Aktualności

Tour of Turkey: Pechowy Szmyd wśród najmocniejszych

Po 1.etapie, na którym Davide Rebellin brał udział w kraksie, także drugiego dnia rywalizacji pechowy upadek pokrzyżował szyki „pomarańczowym”. Tym razem ucierpiał jadący w pierwszej, 14-osobowej grupie Sylwester Szmyd i po odniesionych obrażeniach nie był w stanie nawiązać walki o czołowe lokaty.

Etap 2.rozgrywany był na 36-kilometrowej górzystej rundzie wokół Kapadocji. Nie tylko ilość podjazdów miała być wyzwaniem dla kolarzy, ale też silny wiatr.

Ucieczka dnia liczyła 3 kolarzy i oderwali się oni tuż po starcie. Z przodu jechali Eduard Grosu (Nippo – Vini Fantini), Eugert Zhupa (Southeast – Venezuela) i Nicolas Baldo (Team Roth). Wypracowali przewagę na poziomie 4:30, ale wiadomo było, że przy tak mocnym wietrze ich szanse są bardzo niewielkie. Zostali doścignięci 45 kilometrów przed metą.

Chwilę potem rozpoczęły się zdecydowane ataki. Tempo w grupie drastycznie wzrosło na podjeździe, a silne podmuchy sprawiły, że zaczęły tworzyć się tzw. wachlarze. Największą pracę na czele wykonali kolarze Caja Rural – Seguros RGA, redukując skład głównego peletonu do ok. 35 kolarzy. Wśród nich byli Sylwester Szmyd i Davide Rebellin, który wciąż odczuwał skutki wczorajszej kraksy.

Hiszpańska ekipa nie zwalniała tempa, zmniejszając grupę do 14 kolarzy. Tę selekcję przetrwał jeden z zawodników CCC Sprandi Polkowice, Sylwester Szmyd, a Włoch stracił kontakt z czołówką.

Polski góral wyglądał na bardzo mocnego i gdy wydawało się, że ma szansę na dobry wynik na mecie, przydarzyła się pechowa kraksa. Z powodu wiatru, kilku kolarzy zjechało niespodziewanie na drugą stronę szosy. Szmyd nie zdążył zareagować, wpadł w kolarza jadącego przed nim, upadł i stracił kontakt z czołówką. Mocno poobdzierał sobie obojczyk oraz kolano i miało to wpływ na jego dalszą jazdę.

Zdołał na zjeździe dojść czołówkę, ale później z powodu urazów nie był stanie odpowiadać na zdecydowane przyspieszenia rywali.

5 kilometrów przed końcem zaatakowało trio z Caja Rural – Seguros RGA – Pello Bilbaro, Jose Goncalves i David Arroyo, a także Przemysław Niemiec. Bilbao potem poprawił i objął solowe prowadzenie. Nie oddał go do mety i sięgnął po zwycięstwo. Pozostali atakujący zostali doścignięci, ale Goncalves i tak zdołał wywalczyć 2.miejsce. 3. był Mauro Finetto (Unieuro Wilier). Sylwester Szmyd przyjechał na 12. miejscu, ze stratą 29 sekund. 2:22 stracił Davide Rebellin.

Przemysław Niemiec zachował koszulkę lidera.