Aktualności

Adrian Kurek: „cieszę się, że dołączyłem do CCC”

Adrian Kurek, który od przyszłego sezonu będzie bronił barw ekipy CCC Polsat Polkowice, podzielił się z czytelnikami portalu naszosie.pl swoimi spostrzeżeniami przed pierwszym startem w sezonie, czyli Tour de San Luis.

 

Adrian za wami już tydzień zgrupowania, a za nieco ponad miesiąc pierwszy start w sezonie – Tour de San Luis. Jak wyglądają więc wasze treningi?

Nasze zgrupowanie dobiega końca. Pierwszy raz tak szybko będę zaczynał sezon na szosie, ale jestem dobrej myśli. Mieliśmy tutaj dobrą pogodę, przejechaliśmy sporo kilometrów i tym samym kończymy pierwszy etap przygotowań do sezonu. Nie przeglądałem jeszcze poszczególnych profili etapów, ale myślę, że trudne etapy przyniosą same korzyści. Będzie można sprawdzić na jakim jest się etapie przygotowań. W programie jest czasówka, która na pewno mi pasuje, jednak na ten wyścig nie będziemy brać rowerów do jazdy na czas, więc przejadę się na zwykłej szosówce, starając się kręcić możliwie jak najlepiej.

Do San Luis zabieracie swojego najszybszego zawodnika – Grzegorza Stępniaka. Patrząc na skład można stwierdzić, że Marek Rutkiewicz i Jacek Morajko skupią się na górskich etapach, a Ty, Bartek Matysiak i Jarek Marycz będziecie próbowali rozprowadzić Grześka w płaskich końcówkach?

Skład na ten wyścig mamy mocny. Zobaczymy jak to będzie na miejscu, resztę zweryfikuje wyścig. Co do naszych zadań, to będą one przydzielone przed samym wyścigiem.

A co po wyścigu w Argentynie? Masz już zaplanowany kolejny start?

Po wyścigu wracamy do kraju, a kalendarz poznam podczas kolejnego zgrupowania na początku stycznia.

W poprzednim sezonie ścigałeś się w Utensilnord-Named. Drużyna pro-kontynentalna, ale startów było jak na lekarstwo… To skłoniło Cię do odejścia z tej ekipy?

W tej drużynie nie miałem optymalnych warunków do rozwoju, dlatego zdecydowałem się odejść. Cieszę się, że dołączyłem do CCC, gdyż ta ekipa gwarantuje mi dobre starty, gdzie będę mógł się pokazać z jak najlepszej strony i wnieść wkład w osiąganie jak najlepszych wyników dla całego teamu.

Nie przeszkodziło Ci to jednak w osiąganiu kilku dobrych wyników w Polsce, m.in podczas Małopolskiego Wyścigu Górskiego. W poprzednich latach gdy ścigałeś się we Francji, paradoksalnie nie miałeś tyle okazji do ścigania się w naszym kraju. Co więc zaobserwowałeś w polskim peletonie? Ściganie różni się od tego na zachodzie?

Tak, to prawda. Pomimo małej ilości startów potrafiłem się „spiąć” i pokazać na kilku wyścigach. Jestem typem zawodnika, który potrzebuje kilometrów wyścigowych do tego, by uzyskać dobrą formę, więc myślę, że przyjdzie ona w odpowiednim momencie sezonu. Co do polskiego peletonu, to z roku na rok jeździ on coraz szybciej. Ekipy gwarantują lepsze warunki finansowe, wyjazdy na zgrupowania – idzie ku lepszemu.

Po raz drugi miałeś okazję wystartować w Tour de Pologne i po raz drugi wygrałeś klasyfikację najaktywniejszego. Celujesz w trzecią czerwoną koszulkę?

Nie miałem wiele startów, ale na ten wyścig potrafiłem się przygotować i ugrać coś dla siebie. Wygranie jakiejkolwiek klasyfikacji na Tour de Pologne nie jest łatwym zadaniem, więc cieszę się, że mi udało się to osiągnąć drugi raz. A co będzie w lipcu? Zobaczymy

W tym sezonie CCC Polsat Polkowice ma bardzo mocny, zróżnicowany skład. Macie przede wszystkim Marka Rutkiewicza, Davide Rebellina, Jacka Morajkę, Jarka Marycza i kilku innych młodych polskich kolarzy. Jesteście w stanie podbijać teraz Europę?

Jesteśmy na dobrej drodze do tego, by się tak stało!

Twój wzrost przeszkadzał Ci trochę w ostatnich latach. Miałeś problemy z odpowiednią pozycją na rowerze. Dostałeś już swój sprzęt od firmy Guerciotti? Możesz podzielić się swoją opinią o nowym rowerze z naszymi czytelnikami?

Kompletny rower dostanę na początku stycznia, więc wtedy będę mógł powiedzieć coś więcej. Problem z rowerami był taki, że często były one na mnie za krótkie. Nie miałem problemu jedynie z ramami firmy Scott. Guerciotti zadeklarowało się, że pomoże mi z tym problemem i będę miał taką ramę, która będzie mi pasować w 100 %

Mateusz Nowaczek, Adrian Tekliński i Jakub Średziński, czyli twoi dawni koledzy z ALKS Stal Grudziądz z którymi święciłeś sukcesy na torze podpisali w tym roku zawodowe kontrakty na szosie. Mateusz i Adrian w Bank BGŻ Team, a Kuba w Wibatech-Brzeg. Co sądzisz o decyzji swoich kolegów? Już wkrótce sprawdzicie się w najważniejszych polskich wyścigach

Grudziądz zawsze stał pod znakiem bardzo dobrych kolarzy a wiec naturalną rzeczą jest, że chłopaki postanowili zrobić następny krok w swojej karierze. Trener Adam Sieczkowski robi bardzo wiele dla polskiego kolarstwa. Co do ich decyzji, myślę, że to ich sprawa indywidualna, ale z pewnością będzie to dobre dla ich kariery.

Dziękuję za rozmowę i życzę Ci zdrowia i sukcesów!

Nie dziękuję

 

źródło: naszosie.pl