Aktualności

Adrian Kurek mistrzem Polski 2017!

Po długiej, samotnej pogoni, ponad 200 kilometrach w ucieczce i solowej akcji w końcówce, Adrian Kurek został nowym mistrzem Polski elity w wyścigu ze startu wspólnego.

Info: 25 Czerwca, Gdynia – Gdynia, 261km

Trasa: Pofałdowana (dwa pofałdowane okrążenia, po 84km, cztery płaskie rundy w Gdyni, 11km każda)

7c33f44ae4e0fcffd4e9d9f35d5b5d74

Rzuciłem się w pogoń za ucieczką na początku dużej rundy – opowiada mistrz Polski, Adrian Kurek. – W pewnym momencie nie wiedziałem co zrobić, bo grupa zasadnicza odpuściła, a do czołówki miałem ok. 10 minut straty. Postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę, przyjąłem pozycję do jazdy indywidualnej na czas i starałem się jechać bardzo mocno. Doszedłem prowadzących, w której był już m.in. Patryk Stosz, po kilkudziesięciu kilometrach, tuż po wjeździe na drugą rundę.

Na końcowych pętlach w Gdyni, gdy zaczęło padać i zrobiło się ślisko, Marek Rutkiewicz przerzedził czołówkę i na czele pozostała już tylko nasza trójka. Czułem się dobrze, ale do końca nie wiedziałem jak moje nogi zareagują na tak długi dystans. Zawsze marzyła mi się wygrana po solowej akcji i pomimo tego, że uznaję się za szybkiego na finiszu kolarza, postanowiłem spróbować rozegrać końcówkę atakiem. Odskoczyłem ok. 4-5 kilometry przed metą. Nie oglądałem się za siebie. Zrobiłem to dopiero na ostatniej prostej, gdy wjechałem na bruk. Zobaczyłem za sobą samochód serwisowy i uwierzyłem, że jestem mistrzem Polski.

Od wielu lat pełnię w ekipie rolę pomocnika, kogoś kto goni lub rozprowadza na finiszu. Cieszę się, że tym razem udało mi się wykorzystać swoją szansę. Jak mam dobry dzień to naprawdę ciężko mnie dogonić. Pomaganie kolegom sprawia mi dużą przyjemność, ale bardzo cieszy mnie także to, gdy samemu mogę wjechać na metę jako pierwszy. Medal w mistrzostwach Europy na torze i dwie koszulki najaktywniejszego kolarza Tour de Pologne, to ważne sukcesy w mojej karierze, ale ten jest zdecydowanie tym największym.

Przebieg zmagań

Nie trzeba było długo czekać na uformowanie się ucieczki dnia, gdyż 5-osobowa grupka oderwała się tuż po starcie. „Pomarańczowych” reprezentował w niej Patryk Stosz, a razem z nim odjechali Marek Rutkiewicz (Wibatech 7R Fuji), Mateusz Nowaczek (Voster Uniwheels), Emanuel Piaskowy (Hurom) i Patryk Kostecki (Domin Sport). W pewnym momencie mieli oni ok. 16 minut przewagi. Nie gwarantowało to jednak sukcesu, gdyż wyścig liczył aż 260 kilometrów.

Po ok. 40 kilometrach od startu na odważny ruch zdecydował się Adrian Kurek. Ruszył on w samotną pogoń za ucieczką i zakończył ją udanie, dołączając do czołówki w okolicach 85.kilometra.

Tymczasem peleton mocno się poszarpał na pofałdowanej, 84-kilometrowej rundzie. Uformowała się silna 18-osobowa grupa pościgowa, w której byli m.in. Maciej Paterski, Łukasz Owsian i młody Alan Banaszek, a także Rafał Majka, Paweł Poljański, Maciej Bodnar (Bora-Hansgrohe), Łukasz Wiśniowski, czy też Michał Gołaś (Team Sky).

Przy wjeździe na rundy w Gdyni prowadzący mieli ponad 4 minuty zapasu. Gdy jednak zaczęło padać, goniący nie chcieli podejmować przesadnego ryzyka i zwolnili. To otworzyło szanse przed uciekinierami. Ci znakomicie ją wykorzystali i dowieźli przewagę do samej mety.

Na mokrej i śliskiej pętli z czołówki oderwali się Adrian Kurek oraz Rutkiewicz i Piaskowy. Kolarz CCC Sprandi Polkowice nie czekał na finałowy sprint, tylko zaatakował samotnie kilka kilometrów przed „kreską”. Po długim dniu na siodełku i przejechaniu 261 kilometrów mógł cieszyć się z tytułu mistrza Polski. Srebro wywalczył Marek Rutkiewicz, a brąz Emanuel Piaskowy.

Wyniki