Aktualności

Coppa Agostoni do zapomnienia

Coppa Agostoni to wyścig, o którym trzeba jak najszybciej zapomnieć. „Pomarańczowi” nie zdołali go ukończyć, a po serii ataków triumfował Gianni Moscon.

Info: 15 września, Lissone – Lissone, 199,9km

Trasa: pofałdowana

Kolarze CCC Sprandi Polkowice jechali aktywnie na początku zmagań, a tym najbardziej widocznym był Piotr Brożyna. Dla tego zawodnika był to powrót do startów w wyścigach UCI, po groźnej kontuzji kręgosłupa, odniesionej w wyniku kraksy ponad 3 miesiące wcześniej.

Brożyna nie miał jednak szczęścia i ostatecznie odjechała 8-osobowa grupka, bez „pomarańczowych”. Peleton dał im sporo przestrzeni, gdyż po 50km ich przewaga wynosiła już ponad 7 minut.

Gdy wyścig wjechał na pofałdowana rundę, zarówno ucieczka, jak i peleton zaczęły się rozsypywać. 58km przed metą z grupy zasadniczej oderwali się Damiano Caruso i Gianni Moscon. Prześcignęli oni wszystkich uciekinierów, poza jednym Angelem Madrazo. Ten dołączył do dwójki Włochów i razem z nimi zmierzał ku mecie.

Peleton, który już wtedy był zredukowana o połowę, a w tej silniejszej części wciąż jechali Paweł Cieślik i Amaro Antunes, też się rozpadł. Odskoczyła jedenastka, tworząc główną grupę pościgową. Niestety kolarze CCC Sprandi Polkowice nie zdołali się do niej załapać.

Na finałowych 20 kilometrach do czołówki zdołał przeskoczyć Rein Taaramae i 6km przed końcem utrzymać jego tempo zdołał tylko Moscon. Wjechali oni razem na metę, a wygrał kolarz Team Sky.

Wyścig nie ułożył się po myśli „pomarańczowych”, gdyż ostatecznie żaden z nich nie dotarł do mety. Paweł Cieślik, który w momencie kluczowych ataków próbował dołączyć do najlepszych, miał defekt i później nie był w stanie wrócić do stawki.