Aktualności

Czech Cycling Tour: Trzecie miejsce Schumachera na ostatnim etapie

Stefan Schumacher zakończył Czech Cycling Tour w dobrym stylu, zajmując trzecie miejsce na etapie do Dolan. Został także najwyżej sklasyfikowanym kolarzem CCC Sprandi Polkowice w końcowym zestawieniu, zajmując 8. miejsce. 

Zaatakowałem ok. 25 kilometrów przed metą, pod koniec podjazdu znajdującego się na rundzie. Niestety nikt się do mnie nie dołączył. Postanowiłem spróbować i jechać saolo. Uważam się za dobrego czasowca i można powiedzieć, że dziś zrobiłem sobie jazdą indywidualną. Na pewno nie była ona łatwa, bo przez większość rundy wiało z przodu i bardzo dużo energii ta ucieczka mnie kosztowała.  Zostałem doścignięty na odcinku brukowym, ok. 5 kilometrów przed metą. Moje nogi nie były wtedy już tak świeże, jak tych, którzy do mnie dołączyli i nie miałem tyle mocy, by ich pokonać w sprincie. Zacząłem finisz jako pierwszy i jako pierwszy wszedłem w ostatni zakręt. Stybar zdołał mnie jednak wyprzedzić, a na jego kole jechał Muhlberger, który skończył drugi – powiedział Stefan Schumacher.

Ostatnie dni były bardo ciężkie. Głównie za sprawą upałów. Dzisiaj były 33-34 stopnie i był to najchłodniejszy dzień wyścigu. W poprzednich dniach temperatura sięgała czasami prawie 40 stopni.

Jestem zadowolony z mojej formy, ale nie z wyniku, który tutaj osiągnęliśmy. Popełniliśmy błąd na drugim etapie, gdy peleton podzielił się na bocznym wietrze i straciliśmy szansę na dobre miejsce w klasyfikacji generalnej. Na kolejnych dwóch etapach, pojechaliśmy jednak bardzo dobrze jako drużyna. Wczoraj przeprowadziliśmy selekcję, ok. 50-60 kilometrów przed metą, przygotowując fundamenty pod atak Jana Hirta. Dziś zespół w podobny sposób pomógł mi. Możemy być dumni z tego, jak zaprezentowaliśmy się w ostatnich dwóch dniach wyścigu. Wszyscy byli bardzo zmotywowani i ściganie się w takiej ekipie jest samą przyjemnością. Co prawda zarówno ja, jak i Jan zostaliśmy złapani na ostatnich kilometrach, ale takie jest kolarstwo. Najważniejsze to się nie poddawać, próbować dalej i atakować.

Ostatni etap, z Ołomuńca do Dolan, liczył 145 kilometrów. Na drugą połówkę zmagań, kolarzom zaplanowano dziewięć, 9-kilometrowych rund, z jednym podjazdem. Początek ścigania był bardzo szybki i po ok. 25 kilometrach na czele powstała 8-osobowa ucieczka. Znaleźli się w niej Joey Van Rhee (Jo Piels), Gert-Jan Bosman (Jo Piels), Uri Martins (Amore e Vita – Selle SMP), Davide Ballerini (Unieuro Wilier Trevigiani), Martin Hunal (Whirlpool-Author), Stef Krul (Metec – TKH), Maximilian Kuen (Amplatz – BMC) i Kamil Gradek (Active Jet).

Peleton pozwolił im na wypracowanie przewagi na poziomie 3:30 i cały czas kontrolował sytuację. Na rundach wokół Dolan, ekipa CCC Sprandi Polkowice objęła prowadzenie w grupie i zmniejszyła różnicę do ok. 40 sekund, na 35 kilometrów przed końcem.

Chwilę później uciekinierzy zostali schwytani przez zredukowany do ok. 30 kolarzy peleton. W nim obecni byli m.in. Jan Hirt, Nikolay Mihaylov i Stefan Schumacher. Ostatni z nich zdecydował się na samotną akcję na 3 okrążenia przed końcem i zbudował ok. 30 sekund zapasu. Jechał sam przez dłuższy czas, aż na ostatniej rundzie dołączyli do niego Zdenek Stybar, Pieter Serry (obaj Etixx-Quick Step), Gregor Muhlberger (Bora-Argon 18) i Lennard Kamna (Team Stolting).

Piątka ta razem dojechała do mety i między sobą rozstrzygnęła losy etapu. Wygrał Stybar, a Schumacher, pomimo aktywnej jazdy w końcówce, zdołał finiszować na wysokim, trzecim miejscu. Tuż przed nim, kreskę przeciął Gregor Muhlberger.

Lider wyścigu, Petr Vakoc (Etixx-Quick Step), przyjechał na 7.pozycji, 16 sekund za zwycięzcą i zapewnił sobie triumf w całym Czech Cycling Tour. Pokonał on Jana Bartę (Bora-Argon 18) i Stybara, który awansował z 4. na 3.lokatę w generalce. Schumacher był najlepszym z „pomarańczowych” w końcowym zestawieniu – zajął 8. miejsce.