Aktualności

Giro: Aktywny Owsian, wysoko Bole, pechowy Szmyd

To był słodko-gorzki etap dla CCC Sprandi Polkowice w Giro d’Italia. Bardzo aktywnie jechał Łukasz Owsian i dwóch „pomarańczowych” zajęło miejsca w pierwszej „15”, ale Sylwester Szmyd był uwikłany w kraksę, przez którą stracił ponad minutę do zwycięzcy.

W zasadzie ucieczka uformowała się po pierwszej próbie, zaraz po starcie. W pięciu, zgodnie ze sobą współpracowaliśmy, starając się uzyskać jak największą przewagę. Na przestrzeni całego dnia czułem się dobrze. Próbowałem powalczyć na górskiej premii, bo do zdobycia była tam koszulka „najlepszego górala”. Plan był taki, by poczekać jak najdłużej i zaatakować tuż przed szczytem. U podnóża wyskoczył jednak zawodnik Nippo-Vini Fantini. Ja za nim ruszyłem, skasowałem ten atak, a przy samej premii zza koła wyszedł Lindeman. Później kontynuowaliśmy współpracę, tak, by przed wjazdem na rundy mieć jak największy zapas nad peletonem. W końcówce miałem jeszcze na tyle sił, by ruszyć solo, ale grupa zasadnicza mnie nie odpuściła i dogoniła 9 kilometrów przed kreską – powiedział Łukasz Owsian.

 

Na etapie z Albenga do Genui Łukasz Owsian załapał się do pierwszej ucieczki w Giro d’Italia. Oderwał się na samym początku i przez większość dnia jechał na czele razem z Marco Frapportim (Androni -Sidermec), Giacomo Berlato (Nippo-Vini Fantini), Eugertem Zhupa (Southeast) i Bertem-Janem Lindemanem (LottoNL-Jumbo). Ich przewaga wzrosła do poziomu prawie 10 minut, ale grupy sprinterskie nie miały zamiaru przegapić jednej z niewielu okazji do walki o zwycięstwo etapowe. Gdy do mety pozostało 100 kilometrów, różnica zaczęła systematycznie maleć.

Łukasz Owsian odpuścił walkę na dwóch premiach lotnych i skupił się na pierwszej premii górskiej w tegorocznym Giro. Pomimo tego, że był to podjazd zaledwie 4.kategorii, jej zwycięzca mógł być pewnym założenia koszulki najlepszego górala, gdyż była to jedyna punktowana góra na etapie. Kolarz CCC Sprandi Polkowice stoczył na podjeździe zacięty pojedynek z Lindemanem, ale musiał uznać wyższość swojego rywala i zajął drugie miejsce.

Na ostatnich 20 kilometrach, gdy przewaga wynosiła ok.30 sekund, Owsian zdecydował się na atak z ucieczki. Ruszył za nim tylko Zhupa. Polak później zostawił Albańczyka za sobą, ale ostatecznie został doścignięty 10 kilometrów przed metą, na rundach w Genui.

Mnie więcej w tym samym czasie w peletonie miała miejsce kraksa. Uwikłani w nią byli m.in. Sylwester Szmyd, Branislau Smaoilau i Nikolay Mihaylov. Nic poważnego im się nie stało, ale Szmyd, stracił na mecie, przez to zamieszanie minutę i 9 sekund.

Etap rozstrzygnął się po masowym sprincie. O pozycję walczyli Grega Bole i Bartłomiej Matysiak, finiszując odpowiednio na 11. i 14. miejscu. W trudnej, lekko prowadzącej pod górę końcówce, najszybszy był Elia Viviani (Team Sky), przed Moreno Hoflandem (Team LottoNL-Jumbo) i Andre Greipelem (Lotto Soudal).

Jutrzejszy, trzeci etap z Rapallo do Sestri Levante liczy tylko 136 kilometrów, ale praktycznie cała pierwsza połowa dystansu to podjazdy. Ostatnie 40 kilometrów to nieustanny zjazd do mety.