Aktualności

Giro d’Italia: Aktywny Rutkiewicz, Bole 15. w chaotycznej końcówce

Marek Rutkiewicz znalazł się w głównej ucieczce na 6.etapie Giro d’Italia, który zakończył się chaotycznym, masowym finiszem. 15.miejsce zajął w nim Grega Bole.

Plan dziś był taki, by każdy z drużyny, poza Gregą Bole, wspierającym go Bartłomiejem Matysiakiem oraz Sylwestrem Szmydem, próbował zabrać się w odjazd. Grupka zawiązała się dosyć szybko, bo już po kilku kilometrach i kilku „skokach”. Zawsze na początku etapu jest sporo chaosu i nigdy nie wiadomo, komu uda się załapać do ucieczki. Dziś udało się mi – powiedział Marek Rutkiewicz.

Wszystko układało się w dobrze, aż do 45. kilometra przed metą. Finałowy fragment był zupełnie płaski, czyli niekoniecznie odpowiadający mojej charakterystyce. Do tego był mocny czołowy wiatr, który praktycznie pozbawił nas szans na dojechanie do mety. Zostaliśmy doścignięci kilkanaście kilometrów przed metą, ale najważniejsze to się pokazywać i szukać szans na sukces etapowy – dodał.

Kolarz CCC Sprandi Polkowice wyskoczył z peletonu razem z Eduardem Grosu (Nippo-Vini Fantini) kilka minut po starcie 183-kilometrowego etapu. Gdy ich przewaga sięgnęła 1:40, na czoło peletonu wyszli kolarze Cannondale-Garmin, chcąc zmniejszyć stratę i wysłać swojego kolarza do ucieczki. To im się udało i do prowadzącej dwójki doskoczył Alan Marangoni. Z nim zabrali się także Marco Bandiera (Androni Giocattoli – Sidermec) i kolega Grosu z ekipy, Alessando Malaguti.

Tę ucieczkę peleton odpuścił na 5 minut i na tym poziomie różnica utrzymywała się przez dłuższy czas. Grupy sprinterskie cały czas kontrolowały sytuację i później systematycznie zmniejszały dystans do grupki Rutkiewicza. Ostatecznie Polak i jego towarzysze z odjazdu zostali doścignięci ok. 13 km przed końcem.

Dojazd do mety był dla wielu kolarzy nerwowy, gdyż silny boczny wiatr mocno rozciągnął stawkę. W samej końcówce wszyscy się jednak zjechali i o zwycięstwie zadecydował pojedynek sprinterski. Grega Bole i Jarosław Marycz, który pomagał Słoweńcowi w wywalczeniu dobrej pozycji, jechali czujnie, w pierwszych rzędach grupy. Gdy sprint wszedł w decydującą fazę, przewrócił się Daniele Colli, jadący przy barierkach. Razem z nim upadło kilku innych zawodników, m.in. Bartłomiej Matysiak, a także lider wyścigu Alberto Contador. Mistrz Polski przekroczył metę pieszo i na szczęście poza bolesnymi obtarciami, nie odniósł poważniejszych obrażeń. Zamieszany był też Nikolay Mihaylov, ale on nie leżał w kraksie, tylko zatrzymał się, by jej uniknąć.

Wypadek wydarzył się tuż obok Bole. Zdołał on co prawda ominąć całe zamieszanie, ale kraksa wybiła go z rytmu i wykluczyła z walki o pierwszą „10”. Zameldował się na 15.miejscu, a tuż za nim kreskę przeciął Jarosław Marycz. Pomimo jazdy w ucieczce, Rutkiewicz utrzymał się w peletonie i ukończył etap z tym samym czasem co zwycięzca, Andre Greipel (Lotto-Soudal).