Aktualności

Giro: Szmyd najwyżej z „pomarańczowych” przed dniem przerwy

Sylwester Szmyd był najmocniejszym kolarzem CCC Sprandi Polkowice na pagórkowatym, 215-kilometorwym 9. etapie Giro d’Italia. PRzyjechał on w przerzedzonym peletonie, na 41.miejscu. Po zwycięstwo sięgnął Paolo Tiralongo (Astana).  

Grega Bole brał udział w bardzo burzliwym i chaotycznym procesie kształtowania się ucieczki dnia. W pewnym momencie jechał na czele razem z Sylvainem Chavanelem i miał kilkadziesiąt sekund przewagi. Został jednak doścignięty przez mocno poszarpany peleton. Po kolejnych próbach odjazdu, w okolicach 55.kilometra, oderwała się 11-osobowa ucieczka, która okazała się tą kluczową. Tym razem nie było w niej „pomarańczowych”.

Prowadzący uzyskali ponad 6-minutową przewagę nad grupą zasadniczą, kierowaną przez Tinkoff-Saxo. Stosunkowo wcześnie, z czołówki wyskoczył Tom Jelte Slagter (Team Cannondale – Garmin) i przez długi czas jechał potem sam na prowadzeniu. 15 kilometrów przed kończem, pozostali uciekinierzy również zaczęli przyspieszać i próbowali przeskoczyć do samotnego lidera. Udało się to Paolo Tiralong (Astana) i duet ten wspólnie podążał do mety. Gdy zawodnicy mieli do końca 4 kilometry Włoch oderwał się od Holendra.

Tiralongo utrzymał swoją pozycję do samej mety i mógł unieść ręce w geście triumfu. Steven Kruijswijk (Team LottoNL-Jumbo), który jechał w ucieczce także wczoraj, zajął 2.miejsce, a 3. był Simon Geschke (Team Giant – Alpecin). Sylwester Szmyd zameldował się w głównej, ok. 45-osobowej grupie i został sklasyfikowany na 41.lokacie. W klasyfikacji generalnej plasuje się na 45.miejscu.

Jutro pierwszy dzień przerwy w tegorocznym wyścigu.