Aktualności

Giro: Zaskakujący zwycięzca płaskiego etapu, Bole najwyżej z „pomarańczowych”

Niespodziewany przebieg miał 10. etap Giro d’Italia. Zęby na niego ostrzyli sobie sprinterzy, ale ostatecznie na metę wpadła ucieczka. Z niej najszybszy był Nicola Boem. Grega Bole był najwyżej sklasyfikowanym kolarzem CCC Sprandi Polkowice.

Prawie 200-kilometrowy etap z Civitanova Marche do Forlì był zupełni płaski i wydawało się, że szanse uciekinierów na dojechanie do mety są niewielkie. Z tego powodu „pomarańczowi” nie starali się za wszelką cenę załapać do odjazdu.

Swojego szczęścia spróbowała natomiast piątka kolarzy – Oscar Gatto (Androni Giocattoli – Sidermec), Boem (Bardiani – CSF Pro Team), Alessandro Malaguti (Nippo – Vini Fantini), Matteo Busato (Southeast) i Alan Marangoni (Team Cannondale – Garmin). Wypracowała sobie ona prawie 5-minutową przewagę i peleton cały czas kontrolował tę różnicę. W końcówce okazało się jednak, że grupy sprinterskie popełniły błędy w „obliczeniach” i strata wciąż była niebezpiecznie wysoka. 10 kilometrów przed metą wynosiła ok. 1:30.

Peleton mocno przyspieszył. Nie zdołał jednak doścignąć uciekinierów, pomimo faktu, iż 5-grupka straciła jednego kolarza. 15 kilometrów przed końcem z czołówki odpadł Gatto, który miał defekt.

Gdy prowadzący byli już na ulicach Forli, solową akcję przeprowadził Marangoni. Został on jednak dogoniony przez rywali, a najwięcej sił w sprincie miał Boem. Sięgnął on po zwycięstwo, przed Busato i Malangutim.

„Pomarańczowi” przyjechali w lekko poszarpanym peletonie, a na najwyższym miejscu zameldował się Grega Bole – był 21.