Aktualności

Grzegorz Stępniak podsumowuje sezon 2013

Grzegorz Stępniak za dwa dni zaczyna start w wyścigu Tour of Hainan. W wywiadzie udzielonym przed wylotem do Chin portalowi www.procycling. org ocenia przebieg sezonu 2013 na polskich szosach. Zobaczmy jak zawodnik grupy CCC Polsat Polkowice ocenił swoje starty w tegorocznym cyklu BGŻ ProLigi.

 

Sezon kolarski 2013 za nami. Jak z Twojej perspektywy wyglądał miniony rok?

Mój sezon jeszcze trwa i mam nadzieje, że uda mi się dopisać jeszcze coś do swojego kolarskiego CV. Tą część, która już za nami, uważam za bardzo udaną. Sporo wygrywałem w Polsce, ale zabrakło jednak jakiegoś sukcesu w zagranicznych wyścigach.

Oprócz wyścigów w kraju przejechałeś też w dobrym stylu kilka imprez zagranicznych. Zwycięstw nie było, ale niezłe wyniki tak. Jak oceniasz starty poza granicami Polski i różnicę pomiędzy naszym, a zagranicznym peletonem?

Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z zagranicznych startów. Miałem kilka dobrych okazji, ale zawsze znalazło się coś, co nie wychodziło tak jak bym chciał. Być może było to związane ze zbyt dużym stresem, który mi towarzyszył. Jeśli chodzi o różnicę poziomów, to niestety pozostaje ona nadal ogromna.

Przez miniony rok nie zabrakło zwycięstw w Twoim wykonaniu, który z sukcesów cenisz sobie najbardziej i dlaczego?

Najmilej wspominam zwycięstwo na etapie wyścigu Dookoła Mazowsza. Po kraksie, która wyglądała dość poważnie, myślałem nawet o wycofaniu się z rywalizacji. Pozbierałem się jednak i sięgnąłem po sukces etapowy. Gdyby nie kraksa myślę, ze wałczył bym w klasyfikację generalną.

Wspólnie z Bartłomiejem Matysiakiem stworzyliście duet, który wywalczył już wiele wspaniałych zwycięstw. Jak wam się układa współpraca?

To prawda. Z Bartkiem współpraca układa mi się bardzo dobrze. Mamy bardzo dobre relacje zarówno na trasach wyścigów, jak również w życiu prywatnym. Myślę, że jeszcze razem sporo osiągniemy.

Patrząc na Twoje sukcesy etapowe możemy zauważyć, że szczególnie dobrze czułeś się na wyścigu Bałtyk-Karkonosze Tour. W jakiś szczególny sposób przygotowywałeś się do tej imprezy?

Rzeczywiście na Bałtyk-Karkonosze Tour drugi rok z rzędu święciłem sporo sukcesów. Po prostu trafiłem z formą. Nie przygotowywałem się specjalnie do tego startu. To wyszło jakoś tak samo z siebie.

Jako drużyna stale zyskujecie na wartości. W tym roku wróciliście do grona ekip pro-kontynentalnych, po raz drugi wystartowaliście w mistrzostwach świata, dostaliście też dziką kartę na Tour de Pologne? Co będzie następne? World Tour?

Myślę, że jesteśmy dobrze rozwijającą się grupą i na tle światowego peletonu wyglądamy coraz lepiej. Nie wiem jaka będzie przyszłość drużyny, ponieważ nie posiadam takich informacji, ale sukcesywnie robimy postępy, więc możemy zajść wysoko. Ostatnio na wyścigu we Włoszech usłyszałem od jednego z kolarzy, że nasz ekipa jest odbierana jako dobrze zorganizowana oraz w pełni profesjonalna i myślę, że tak jest.

Co teraz przed Tobą? Jakie plany na listopad? Wakacje?

W czwartek wylatuję do Chin na Tour of Hainan. Jestem już troszkę zmęczony psychicznie, ale fizycznie nie jest źle i mam zamiar powalczyć na płaskich etapach. W listopadzie wybieram się na małe wakacje do Madrytu. Chcę na żywo obejrzeć mecze Realu, ponieważ prywatnie jestem wielkim fanem “Królewskich”.

Być może to zbyt wczesne, ale myślisz już o przyszłorocznych startach? Jakie zakładasz sobie cele?

Tak, zdarza mi się myśleć o przyszłym sezonie. Chciałbym dobrze zaprezentować się na wyścigu Dookoła Turcji, Grodach Piastowskich oraz zadebiutować w Tour de Pologne. Takie są moje wstępne cele.

Nie może oczywiście zabraknąć pytania o Twoje marzenia – co chodzi po głowie Grzegorzowi Stępniakowi?

Każdy ma jakieś marzenia. Najwyżej w mojej hierarchii wyścigów są mistrzostwa świata, wiec tęczowa koszulka to byłoby spełnienie marzeń. Jestem jednak realistą i wiem, że jest to wygórowane marzenie i ciężkie do zrealizowania:)

No i ostatnie pytanie – w jakich barwach będziesz jeździł w sezonie 2014? Zostajesz w CCC czy będzie jakiś transfer?

Zostaję w CCC.

 

źrodło: procycling.org, rozmawiał: Wojciech Mincewicz