Aktualności

Honkisz zwycięża w Pucharze Uzdrowisk Karpackich

Adrian Honkisz sięgnął po swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie, wygrywając Puchar Uzdrowisk Karpackich (1.2). Na podium towarzyszył mu także drugi z „pomarańczowych”, Łukasz Owsian. 

Zanim ta dwójka przeprowadziła decydujący atak, wcześniej przez długi czas z przodu jechał Bartłomiej Matysiak. Po wczorajszym 13. miejscu w Memoriale Henryka Łasaka, tym razem kolarz CCC Sprandi Polkowice spróbował swoich sił w ucieczce. Uformowała się ona po obfitujących w akcje, 60 kilometrach. Do prowadzącego Sergey’a Nikolaeva (Itera – Katusha) dołączyła trójka właśnie z Matysiakiem, a także Pawłem Charuckim (Domin Sport) i Tomasem Buchackiem (Whirlpool Author).

Czołowa czwórka wypracowała sobie maksymalną przewagę na poziomie 3:30, ale peleton zredukował ją do zaledwie 20, na 35 kilometrów przed metą. Ucieczka została wchłonięta 10 kilometrów dalej i później kolejni zawodnicy próbowali atakować. Mocne przyspieszenie sprawiło, że grupa zasadnicza się podzieliła i uformowała się 24-osobowa czołówka. W niej był m.in Adrian Honkisz. Wystrzelił on na przedostatnim podjeździe i szybko zbudował 15-sekundowy zapas. Dowiózł prowadzenie do samej mety i mógł podnieść ręce w geście triumfu.

Chwilę po srebrnym medaliście mistrzostw Polski sprzed 2 lat, finiszował Roman Maikin (RusVelo). Jako trzeci przyjechał kolejny z zawodników polkowickiej ekipy, Łukasz Owsian.

Plan na ten wyścig był taki, by praktycznie każdy z naszej ekipy próbował zabrać się w odjazd. Udało się to Bartkowi Matysiakowi i dzięki temu mogliśmy jechać spokojnie w peletonie, oszczędzając siły na końcówkę – opowiada Adrian Honkisz. – Finałowe kilometry składały się trzech rund z jednym podjazdem. Gdy na nie wjechaliśmy, czołówka liczyła wtedy ponad 20 zawodników, w tym czterech z naszej drużyny. Atakowaliśmy na zmianę, aż w końcu mi udało się oderwać na przedostatnim okrążeniu. Później nie pozostało nic innego jak jechać swoje i utrzymać prowadzenie. 

Wygrałem ten wyścig także przed dwoma laty, ale teraz trasa była nieco inna, cięższa  niż wtedy. Bardzo się cieszę z tego zwycięstwa, bo jest to mój pierwszy triumf w tym sezonie. Mogę odetchnąć z ulgą, bo w poprzednich wyścigach zawsze czegoś brakowało, czasami odrobiny szczęścia, ale tym razem wszystko dobrze się ułożyło.