Aktualności

Janiaczyk podsumowuje start w Tour de Pologne

Na swoim blogu kolarskim, Błażej Janiaczyk podsumował start w tegorocznym Tour de Pologne, który okazał się dla niego bardzo pechowym. Na drugim etapie wyścigu, zawodnik CCC Polsat Polkowice znalazł sie w kraksie w wyniku czego doznał złamania żeber,mimo tego dalej kontynuował ściganie.

– To nie tak miało wyglądać. Przygotowania, tempówki za samochodem, dieta itp. Byłem dobrze przygotowany do Tour de Pologne. Świadczą o tym dobre wyniki na Wyścigu Dookoła Mazowsza, a tymczasem przyszedł drugi etap, kraksa ze zjazdu przy prędkości ponad 70km/h, praktycznie prawie zero reakcji hamowania i całym pędem uderzyłem w leżącego już zawodnika. Przekoziołkowałem i poprawiłem klatką piersiową w tylne koło innego kolarza.

– Na początku nie mogłem złapać oddechu. Wpadłem w panikę. Na szczęście zostali ze mną koledzy z drużyny – wielkie dzięki! -, którzy pomogli dojść do siebie i dojechać do mety.

– Pogotowie wyglądało jak pole bitwy, przywozili następnych kolarzy. Widziałem jak zszywali kolano Alessandro Ballanowi – nieciekawie to wyglądało. Na prześwietleniu wyszło, że mam złamane żebro i resztę mocno poobijanych. Nie żałuję jednak, że jechałem dalej. Mogłem jeszcze uczestniczyć w tak wspaniałym wyścigu przy tak licznej grupie kibiców. Najgorzej bolał mnie fakt, że robiłem już tylko za statystę. Jedyne co mogłem robić, to przywozić bidony chłopakom.

– Limitu mojego zagięcia sięgnąłem na szóstym etapie, na którym miałem już wszystkiego dość. Na pierwszej rundzie wycofałem się. Nie będę dobrze wspominał tegorocznego TdP, a szkoda. Teraz czeka mnie przerwa. Jak z moim zdrowiem nic się nie poprawi, to zacznę się ponownie ścigać pod koniec sierpnia. Na razie czekają mnie wizyty w Ciechocinku i dobry odpoczynek.

– Chciałbym podziękować wszystkim licznie zgromadzanym na trasie kibicom, byliście super!