Aktualności

Małopolski Wyścig Górski: Antunes wygrywa na Przehybie i w generalce

Amaro Antunes zwyciężył na najtrudniejszym etapie Małopolskiego Wyścigu Górskiej, z metą na podjeździe, którego nie powstydziłyby się Alpy, czy Dolomity. Portugalczyk zapewnił sobie w ten sposób triumf w całym wyścigu. Na podium stanął także drugi z pomarańczowych, Paweł Cieślik. 

Info: 3.etap, 10 czerwca, Chochołowskie Termy–Przehyba, 157km

Trasa: górska (meta na podjeździe, 11,8km, śr. 6,9%)

Etap królewski Małopolskiego Wyścigu Górskiego miał bardzo szybki początek, obfitujący w ataki. Wśród najbardziej agresywnych był Łukasz Owsian, ale jego akcja nie pozostała bez odpowiedzi peletonu. Zielone światło na odjazd otrzymali natomiast Tomas Kalojiros (Sparta Praha) i Michal Kohout (Dukla Praha). Odjechali oni na ponad 3 minuty, ale zostali wchłonięci tuż przed przedostatnią premią górską, ok. 70km przed końcem.

Peleton jechał w komplecie aż do podnóża decydującego podjazdu pod Przehybę. Tam mocne tempo od samego początku nadawali pomarańczowi. Gdy grupa stopniała do kilkunastu zawodników zaatakował najpierw Owsian z Amaro Antunesem. Zostali oni doścignięci, ale chwilę później Portugalczyk ruszył ponownie, razem z Pawłem Cieślikiem. Z nimi zabrali się Anatoliy Budyak i Jonas Wilsly, ale nie byli w stanie długo utrzymać koła Antunesowi i ten sięgnął po solowe zwycięstwo. Dało mu ono także triumf w końcowym zestawieniu. Do tego drugie miejsce, zarówno na etapie, jak i generalce wywalczył Paweł Cieślik. Podium uzupełnił Budyak.

Ekipa CCC Sprandi Polkowice wróciła do domu również z triumfem w klasyfikacji drużynowej.

To był idealny podjazd pode mnie, długi i sztywny. Też czułem się dziś bardzo dobrze przez cały etap, więc rozpocząłem finałową wspinaczkę z pozytywnym nastawianiem – Amaro Antunes tłumaczy. – Drużyna spisała się świetnie, pilnowała, bym nie marnował energii i pod koniec musiałem tylko wykończyć ich pracę. Zaatakowałem i ostatnie 3km wzniesienia pokonałem samotnie. Bardzo się cieszę z tego zwycięstwa i jest ono solidną dawką motywacji na kolejne starty.