Aktualności

Marczyński o Tour of Turkey.

Na swojej stronie internetowej Tomasz Marczyński zamieścił wpis w którym opisuje swój dość pechowy występ w wyścigu Tour of Turkey.

Dzisiejszy news nie będzie należał do najszczęśliwszych, ale właśnie i takie muszą znaleźć miejsce w życiu każdego sportowca. Moja przygoda z Wyścigiem dookoła Turcji niestety już się zakończyła. Od pierwszego etapu zmagałem się z przeziębieniem , które jak się okazało później było zapaleniem oskrzeli. Mimo tego nie chciałem tak łatwo się poddawać i kontynuowałem walkę zdobywając koszulkę klasyfikacji górskiej i specjalnej klasyfikacji Turkich Beauty. Podczas wczorajszego etapu na niespełna dwadzieścia kilometrów przed metą upadłem, i mocno potłukłem kolano i rękę. To również nie zniechęciło mnie przed dalszą jazdą. Wsiadłem z powrotem na rower i kontynuowałem jazdę kończąc etap w czołówce.
Po etapie zszyto mi mocno poszarpany łokieć, i opatrzono potłuczone kolano. Niestety noga dzisiaj rano była zbyt mocno spuchnięta abym mógł kontynuować jazdę i byłem zmuszony do wycofania się z dalszej rywalizacji. Jest mi naprawdę bardzo przykro bo z dnia na dzień choroba powoli ustępowała i mocno wierzyłem w to że uda mi się wykurować i powalczyć na pozostałych odcinkach, tym bardziej , że wyścig jest bardzo medialny, a to świetna okazja do pokazania się zareklamowania naszych sponsorów.
Teraz postaram się jak najszybciej wyleczyć kontuzję i jak najprędzej wrócić do ścigania. Wiem ,że takie doświadczenia zawsze dają mi jeszcze więcej kolarskiej złości i jeszcze bardziej motywują!!! To kolejna okazja do przywołania mojego motta: “jakby nie było będzie bardzo miło””. Podsumowując, jest dobrze , a będzie jeszcze lepiej. Wielkie dzięki wszystkim za słowa i doping prze ostatnie dni.