Aktualności

Mariusz Witecki: ”Wyścig dwóch kolarzy?”

Ekspert Tour de Pologne, Mariusz Witecki (CCC Polsat Polkowice) podzielił się swoimi spostrzeżeniami po kolejnym, 5 etapie wyscigu z metą w Zakopanym.

Długi etap na rundach z 10 premiami górskimi. Wydawało by się, że będzie większa selekcja a tymczasem na metę przyjechała – jak na taką trasę – spora grupa. Widać, że wszyscy kandydaci do końcowego triumfu jechali zachowawczo i każdy czekał na to co będą robić rywale i czekają na ostateczną rozgrywkę do jutra.

Dzisiaj podobnie jak na poprzednich etapach wielu chętnych do zabrania się w odjazd, który „poszedł” dopiero po górskiej premii. Szkoda, że dzisiaj „Matysowi” Bartkowi Matysiakowi nie udało się po raz kolejny pouciekać i obronić koszulki najlepszego górala, ale trzy dni z przodu na pewno mocno już mu weszły w nogi. Ale jutro też jest dzień a koszulka jest jeszcze w zasięgu, zwłaszcza, że Pidgorny jutro powinien być zmęczony bo dzisiejszej długiej ucieczce.

Dobrze że codziennie z przodu oglądamy Koszulki CCC Polsat Polkowice, dzisiaj ładnie jechał „Tacior” Mateusz Taciak, a więc widać, że chłopaki dobrze się uzupełniają na tych etapach i walczą od startu do mety.

Tempo zdecydowanie się zwiększyło już na dwie rundy do mety, grupa zaczęła zdecydowanie szybciej jechać co mocno naciągnęło peleton, jednak brak zdecydowanych ataków spowodował, że naprawdę duża grupa wjechała na przedostatnią górską premię.

A ze zjazdu tradycyjnie „Rutek” zademonstrował nam swoje umiejętności, a wiem jak ciężko jest za nim się utrzymać z góry. Szkoda tylko, że zjazd ten nie był bardziej techniczny bo na pewno miał by większą przewagę na dole. Może jutro popada to „Rutek” będzie w swoim żywiole na zjazdach – jak ryba w wodzie – co może bardzo mu pomóc w zwycięstwie etapowym i dać pierwsze miejsce w „generalce”.

Dzisiaj „Rutkowi” nie udało się dojechać na pierwszym miejscu do mety, bo według mnie celem było zdobycie sekund na lotnej premii, ale jutro pod górę powinien wjechać z najlepszymi a ze zjazdu może jechać już sam…

Ostatnie 10 km i bardzo dużo ataków na metę, ale sytuację kontrolowali kolarze Liquigasu. Dobrze w końcówce jechał „Rutek”, który cały czas jechał bardzo czujnie i był z przodu. Trzeba też pochwalić Pawła Cieślika, który ładnie na szczycie drugiej górskiej premii skasował próbę odjazdu kilku kolarzy.

Na mecie duża grupa, finisz i zwycięża po raz drugi Peter Sagan. Jeżeli jeszcze jutro wygra, to będzie to wyścig dwóch kolarzy, bo prawie pewniakiem na ostatni etap jest Marcel Kittel.

Byłoby to rzadko spotykane jakby dwóch kolarzy wygrało wszystkie etapy, ale zobaczymy jutro jak będzie i oby plany pokrzyżowali im Polacy!!!

Pozdrawiam „Witek” Mariusz Witecki

Źródło: „tdp2011.s24.pl”