Aktualności

Mateusz Taciak podsumowuje sezon kolarski 2013

Mateusz Taciak został w tym roku zwycięzcą klasyfikacji końcowej cyklu BGŻ ProLigi. Posumowanie sezonu 2013 dokonał w wywiadzie udzielonym portalowi procycling.org.

 

Sezon kolarski 2013 za nami. Jak z Twojej perspektywy wyglądał ten okres?

Sezon w tym roku był bardzo wyczerpujący. Ten rok jest dla mnie wyjątkowo długi, bo trwa od lutego do końca października, a to sporo. Ogólnie zaliczam go do udanych, ponieważ udało mi się utrzymać dobrą dyspozycję przez cały ten okres, co w tym sporcie jest bardzo, bardzo trudne. Wyniki mam satysfakcjonujące, choć myślę, że samych zwycięstw jest zbyt mało. W tym roku wyścigów zaliczających do BGŻ ProLigi było zdecydowanie więcej niż w ubiegłych latach. Ze względu na starty za granicą co najmniej 1/3 wyścigów w Polsce musiałem odpuścić. Mimo tego udało mi się zwyciężyć w ogólnej punktacji ProLigi z czego bardzo się cieszę. Rywalizacja była niezwykle ciekawa i zacięta.

Koszulkę lidera BGŻ ProLigi przejąłeś od swojego kolegi Marka Rutkiewicza, można powiedzieć, że przy zielonym stoliku. Ma to dla Ciebie jakieś znaczenie?

Tak, zgadza się. Koszulkę przejąłem od Marka. Nie lubię rywalizować z kolegami z zespołu, dlatego trochę źle się z tym czułem. Jedyne co jest w tym pocieszające to fakt, że w tym roku nie oddaliśmy jej w ręce innego zespołu.

Który z tegorocznych wyścigów zapamiętasz najbardziej i dlaczego?

Myślę, że najbardziej znaczącym dla mnie wyścig był Bałtyk-Karkonosze. Nie jest to ważna impreza w Polsce, ale mogłem wystartować do ostatniego etapu jako lider, ubrany cały na żółto. To było dla mnie ważne. Kolejna impreza, którą na pewno długo zapamiętam to Tour de Pologne. W tym roku organizatorzy wytyczyli wyjątkowo ciężką trasę. Pierwsze dwa etapy we Włoszech były rozgrywane w ogromnym upale i sprawiły mi ogromne trudności.

W tym roku do CCC dołączył Davide Rebellin. Jak obecność takiego zawodnika wpływa na Ciebie i kolegów?

Obecność Davide w naszym zespole na pewno coś wniosła. Na przykład na wyścigach, w których mógł on walczyć, każdy z nas starał się jak najdłużej utrzymać w czołówce. Czasami udawało nam się jechać razem z nim do samego końca. Bywało, że sami musieliśmy dogonić ucieczkę aby Davide mógł powalczyć. To sprawiło, iż stale podnosiliśmy swój poziom.

Co teraz przed Tobą? Jakie masz plany na najbliższe tygodnie?

Właśnie wróciłem do domu po udanym starcie w Tour of Hainan. To było dobre przedłużenie sezonu, dzięki temu przerwa zimowa nie jest zbyt długa. Listopad to będzie okres odpoczynku, zrobię roztrenowanie i posiedzę w domu z rodziną. W grudniu powoli rozpoczną się przygotowania do nowego sezonu.

Być może to zbyt wczesne, ale myślisz już o przyszłorocznych startach, jakie zakładasz przed sobą cele?

Tak naprawdę nie skupiałem się jeszcze nad nowym sezonem. Spokojnie czekam aż zakończę stary i odpocznę od roweru. Myślę, że w moim kalendarzu nie zajdą jakieś szczególne zmiany. Na pewno będą ważne dla mnie Grody Piastowskie. Będę też walczył o medal na mistrzostwach Polski oraz o to by wystartować i dobrze wypaść w Tour de Pologne. Ważna oczywiście będzie dla mnie BGŻ ProLiga. Będę chciał tam potwierdzić tegoroczne osiągnięcia.

A co chciałbyś osiągnąć w całej kolarskiej karierze? Jakie masz marzenia?

Jako młody, dobrze zapowiadający się kolarz marzyłem by ścigać się kiedyś w drużynie z licencją World Tour. W 2006 roku wyjechałem do Francji. Tam ścigałem się 3 sezony w ekipie amatorskiej. Wygrałem sporo imprez. Niestety we Francji Polakowi ciężko jest podpisać zawodowy kontrakt. Zrobiłem dobry wynik na mistrzostwach Polski w elicie i dostałem propozycje pracy w ekipie Mróz od Piotra Kosmali. Tak właśnie wróciłem do Polski. Myślę, że będą jeździł kiedyś w ekipie World Tour. Dla kolarza najważniejsze jest zdrowie. Jeśli to będzie to reszta przyjdzie sama. Dziś już nie jestem takim młodym zawodnikiem. Ekipy z najwyżej półki szukają młodych talentów. Faktycznie teraz wkroczyłem w najlepszy wiek kolarza, a wiec może jest jeszcze coś przede mną. Może marzenie spełni się w obecnej ekipie, ponieważ ambicje zespołu oraz naszego sponsora pana Dariusza Miłka są spore.

W jakich barwach będziesz jeździł w sezonie 2014?

W przyszłym sezonie zostaje w ekipie CCC. W Polsce nigdzie nie miałbym lepszych warunków do ścigania i rozwoju. Jestem z tego bardzo zadowolony, za co bardzo dziękuję sponsorowi.

 

źródło: procycling.org, rozmawiał: Wojciech Mincewicz