Aktualności

MWG: Zwycięstwo Kurka na zakończenie wyścigu

Po ataku z ucieczki, Adrian Kurek sięgnął po etapowe zwycięstwo na finałowym etapie Małopolskiego Wyścigu Górskiego.

Na odprawie mieliśmy powiedziane, by ryzykować. Po wczorajszym etapie generalka nam „odjechała”, więc pozostała walka o zwycięstwo etapowe. Ja wczoraj miałem skurcze z powodu upałów i trudno było mi walczyć z najlepszymi. Dziś czułem się bardzo dobrze. Też było bardzo ciepło, ale jechaliśmy nieco wyżej nad poziomem morza i wiatr mocniej wiał, więc nie było aż tak duszno – powiedział szczęśliwy Adrian Kurek. – Współpraca w ucieczce dobrze się układała. Na ostatniej górskiej premii nadaliśmy bardzo mocne tempo, bo wiedzieliśmy, że na szczycie musimy mieć ok. 4 minuty przewagi, by mieć szansę na dojechanie do mety. Mieliśmy 4:40. Finałowe kilometry prowadziły w dół, ale wiało z przodu. Jechaliśmy jednak równo, powoli zaczynając myśleć o tym, jak rozegrać końcowe kilometry i jak sięgnąć po zwycięstwo etapowe. O klasyfikacji generalnej w ogóle nie myślałem. 8 kilometrów przed metą zaczęły się ataki. Dwa razy spróbował Herklotz. Za drugim, zobaczyłem, że jest już mocno zmęczony, więc poprawiłem i odjechałem sam. Wolałem zaatakować wcześniej, niż czekać na sprint, który często jest nieprzewidywalny. Nie oglądałem się już później za siebie, bo czułem, że powiększam przewagę. Dzięki temu zwycięstwu możemy w dobrych nastrojach wrócić z tego wyścigu. Klasyfikacja generalna nie ułożyła się po naszej myśli, ale powalczyliśmy do końca i z tego się bardzo cieszę.  

Ostatni dzień zmagań obfitował w podjazdy. Na 140-kilometrowej trasie znalazły się cztery premie górskie, jednak wszystkie usytuowane były w początkowej fazie rywalizacji, daleko od mety. Takie ukształtowanie terenu chcieli wykorzystać „pomarańczowi” i rozpoczęli ściganie od ataków. Najpierw Patryk Stosz oderwał się z sześcioma innymi zawodnikami. Zdołali wypracować ok. 40 sekund przewagi, zanim peleton zdecydował się skasować odjazd. W kolejnym ataku wziął udział Adrian Kurek. Odskoczył on wraz z Silvio Herklotzem (Stolting) i Pawłem Charuckim (Domin Sport), na prawie 5 minut.

Przed ostatnim podjazdem, pod Przełęcz Knurowską, do czołówki dołączył Sergiy Lagkuti (Kolss-BDC), a na samym wzniesieniu odpadł Charucki. Przewaga gwałtownie nie malała i 45 kilometrów przed metą wciąż wynosiła ponad 4 minuty.

Później grupa zasadnicza przyspieszyła, ale nie na tyle zdecydowanie, by zupełnie zniwelować straty. W samej końcówce na atak z trzyosobowej grupki zdecydował się Adrian Kurek i sięgnął po pierwsze w tym sezonie indywidualne zwycięstwo w wyścigu UCI (w tym roku był w zwycięskiej ekipie, która wygrała jazdę drużynową na czas w Coppi e Bartali). Drugi był Lagkuti, a trzeci Herklotz.

Marko Kump (Adria Mobil) zdołał obronić prowadzenie w klasyfikacji generalnej i został zwycięzcą całego wyścigu. Pokonał Vitaliy’a Butsa (Kolss-BDC) i Martina Grona (Riwal), a Leszek Pluciński był najwyżej sklasyfikowanym kolarzem CCC Sprandi Polkowice. Zajął on 17.miejsce, ze stratą 24 sekund do zwycięzcy.