Aktualności

Paterski wygrywa na solo i obejmuje prowadzenie w Małopolski Wyścigu Górskim

Maciej Paterski sięgnął po solowe zwycięstwo na 2.etapie Małopolskiego Wyścigu Górskiego i objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Info: Etap 2, 10 czerwca, Kokotów/Centrum Logistyczne 7R – Stary Sącz, 143km

Trasa: górzysta

7r-StarySącz-768x222

Przebieg zmagań

Po ok. 20 kilometrach od startu oderwała się 5-osobowa ucieczka. Znaleźli się w niej Andrea Borso (Adria Mobil), Mateusz Komar (Vostar), Bartłomiej Matysiak (Hurom), Piotr Skarżyński (Domin) i Yauhen Sobal (Mińsk). Uzyskali prawie 3 minuty przewagi, ale po wjeździe w cięższy teren została ona szybko zredukowana.

Ok. 65 kilometrów przed metą do akcji ruszyli faworyci wyścigu, a wśród nich Maciej Paterski i Łukasz Owsian. Pierwszy z nich zaatakował po chwili z nowej czołówki, razem z Adamem Stachowiakiem (Voster). Dwójka ta uzyskała 2 minuty przewagi nad ok. 30-osobową grupą, w której byli pozostali „pomarańczowi” – Owsian, Michal Schlegel i Patryk Stosz oraz lider wyścigu Kamil Zieliński (Domin).

Na tym etapie zmagań silny deszcz utrudniał jazdę, ale nie przeszkadzało to Paterskiemu. Jechał on bardzo mocno i ok. 10km przed metą zostawił za sobą Stachowiaka. Goniący byli wtedy ok. minutę  z tyłu i wystarczyło to kolarzowi CCC Sprandi Polkowice by samotnie dojechać do mety. Przyjechał on z przewagą minuty i 4 sekund, a najszybszy z grupy goniącej był Patryk Stosz, zapewniając dla „pomarańczowych” pierwsze dwa miejsca na 2.etapie.

Triumfator Wyścigu Szlakiem Walk Majora Hubala zrobił spory krok w kierunku wygranej w drugiej polskiej etapówce z rzędu, gdyż prowadzi w generalce z zapasem 1:07 nad Gasparem Katrasnikiem (Adria Mobil).

Trasa sprzyjała atakom, bo teren był mocno pofałdowany, ciągle góra-dół. Wyczekałem odpowiedni moment i zaatakował sam. Potem dołączył do mnie Adam Stachowiak i jechaliśmy razem aż do 10 kilometra od mety. Adam nie dawał pod koniec już tak mocnych zmian, więc postanowiłem się oderwać i jechać samemu – opowiadał Maciej Paterski. – Przed samym etapem nie czułem się najlepiej, ale podobnie było przed Wyścigiem Hubala, gdy po Giro d’Italia odczuwałem zmęczenie, ale po starcie noga się rozkręcała. Dziś też początek był nie łatwy, ale już na pierwszej premii górskiej czułem się bardzo dobrze. Deszcz działał trochę na moją korzyść, bo lubię, gdy jest chłodniej. Gdy zaczęło padać, nie zakładałem nawet nic na siebie, tylko kontynuowałem mocną jazdę.

Wyniki