Aktualności

Pechowy Scheldeprijs dla “pomarańczowych”

Nie tak grupa CCC Sprandi Polkowice wyobrażała sobie start w jednodniowym wyścigu Scheldeprijs (1.HC). Marko Kump brał udział w kraksie, przez którą musiał się wycofać z dalszej jazdy, a większość „pomarańczowego składu” została zdyskwalifikowana za przejazd pod zamykanym szlabanem kolejowym.

Info: 4 kwietnia, Terneuzen – Schoten, 200,4km

Trasa: płaska (silny wiatr boczny)

Wyścig rozpocząć się z przytupem i licznymi akcjami zaczepnymi. W pierwszej akcji dnia uczestniczył Michał Paluta, który był częścią 8-osobowej ucieczki. Ta próba została jednak wcześnie skasowana, gdyż peleton mocno przyspieszył na bocznym wietrze. Grupa się porwała, a w pierwszej godzinie jazdy pokonano aż 48 kilometrów. Oderwać się od stawki było zatem bardzo trudno.

Główny odjazd dnia uformował się w okolicach 60.kilometra i zaangażowanych było w niego 5 zawodników. Pomimo starań, tym razem „pomarańczowi” nie zdołali wysłać swojego przedstawiciela na czoło wyścigu.

Prowadzący zbudowali ponad 3-minutową przewagę, ale nie miało to większego znaczenia dla przebiegu rywalizacji. Dla „pomarańczowych” najistotniejsze i niestety pechowe rzeczy działy się w połowie zmagań, gdy najpierw z wyścigu, po kraksie, wycofać się musiał Marko Kump (na szczęście nie odniósł poważniejszych obrażeń), a ok. 80km przed metą doszło do incydentu, w wyniku którego zdyskwalifikowano grupę ok. 30-40 zawodników. Wśród nich byli Michał Paluta, Patryk Stosz, Jonas Koch i Adrian Kurek. Przejechali oni pod zamykanym szlabanem, na przejeździe kolejowym.

Wydarzyło się to w momencie, gdy peleton był przez boczne podmuchy wiatru podzielony na kilka części. Jan Tratnik i Paweł Bernas jechali wtedy nieco z tyłu, zatrzymali się przed szlabanem i mogli potem kontynuować jazdę. Niestety strata była już wtedy na tyle duża, że nie zdołali oni już później wrócić do stawki.

Ostatecznie wyścig zakończył się sprintem z przerzedzonego peletonu, a najszybszy był Fabio Jakobsen (Quick Step Floors).