Aktualności

Poznajcie Jonasa Kocha

Jonas Koch był ostatnim kolarzem, który zasilił CCC Sprandi Polkowice na sezon 2017. Dołączył on do zespołu w marcu, ale już zdołał odnotować kilka udanych startów i dobrze zgrał się z kolegami z ekipami. Teraz chcemy byście i Wy mogli go bliżej poznać.

Jonas Koch urodził się w Schwaebisch-Hall, jednak zdecydowaną większość życia spędził w Rottweil, w południowo-zachodnich Niemczech, w górach Schwarzwaldu, ok. 70km od granicy ze Szwajcarią. – W Rottweil mam świetne warunki do treningów. Jest tam sporo 4-5 kilometrowych podjazdów, ale też dużo terenów płaskich. Spokojnie mogę tam realizować swoje plany treningowe – opowiada 23-letni Niemiec.

Zaczął trenować kolarstwo, gdy miał 12 lat. W swoim pierwszym wyścigu zameldował się na podium, a potem, z każdym kolejnym startem zakochiwał się w tym sporcie coraz bardziej. Rower nie był jednak jego jedyną sportową pasją. – Grałem też w piłkę nożną do 15 roku życia i byłem całkiem niezły. W końcu musiałem jednak zdecydować, którą dyscyplinę wybieram i zdecydowałem się zostać przy kolarstwie. Nie potrafiłem bez niego żyć.

Dziś lubię dodawać do swoich przygotowań elementy innych sportów – narciarstwo biegowe, hokej, czy też łyżwiarstwo szybkie lub nartorolki. Tych ostatnich używam nawet w trakcie sezonu, by wprowadzić różnorodność do treningów.

Zeszły sezon był jego pierwszym w pełni zawodowym peletonie elity. Spędził go w polskiej grupie Verva ActiveJet i od razu został wysłany na szerokie wody. Jednym z jego pierwszych wyścigów był mocno obsadzony Volta ao Algarve em Bicicleta (m.in. Contador, Thomas, Pinot, Aru, Izagirre), a zaraz po nim była „worldtourowa” etapówka Volta Ciclista a Catalunya – Poziom ścigania był tam niezwykle wysoki i uświadomił mi jak sporo pracy mnie czeka. Potem z każdym kolejnym miesiącem byłem coraz silniejszy, by w drugiej części sezonu być w stanie walczyć z najlepszymi w norweskiej imprezie 2.1, Tour des Fjords – opowiada.

W Norwegii, prawie na każdym z 6 etapów kończył w czołowej „6” (raz był 11.) i cały wyścig ukończył na 4.miejscu w klasyfikacji generalnej. Kilka tygodni później był 11. w wyścigu 1.HC, Sparkassen Münsterland Giro. Jego największy sukces, został jednak osiągnięty w kategorii U23. – W 2015 roku wygrałem etap Tour de l’Avenir, po 130-kilometrowej, solowej ucieczce. Wjechałem wtedy na metę z kilkunastoma sekundami przewagi. To mój największy dotychczasowy triumf – wspomina.

Uważa się za kolarza wszechstronnego, który dobrze radzi sobie w ciężkim, pofałdowanym terenie. Najlepsze wyniki osiąga wtedy, gdy po selekcji w peletonie zostaje ok. 30-40 kolarzy i o zwycięstwie decyduje sprint z tej grupy. W takich finiszach jest najskuteczniejszy.

Jego marzeniem jest start w Tour de France oraz Paryż-Roubaix. – Są to dwa zupełne wyścigi, ale mam do nich spory sentyment z dzieciństwa, gdy oglądałem je w telewizji, jeszcze za czasów Jana Ullricha. W Wielkiej Pętli podoba mi się cała atmosfera towarzysząca wyścigowi oraz kibice, którzy wraz z zawodnikami tworzą wielkie święto. Roubaix to wyścig dla najmocniejszych i trzeba być naprawdę w dobrej formie, by go ukończyć. Lubię jazdę po bruku, więc chciałbym się tam kiedyś sprawdzić.