Aktualności

Poznajmy Simone Ponziego

Simone Ponzi to jeden z czołowych włoskich kolarzy. Dysponuje bardzo mocnym finiszem, jest wicemistrzem świata orlików z 2008 roku i ma na koncie dziesiątki miejsc w pierwszej „5”. Co ciekawe, jego idol z dzieciństwa, dziś jest jego kolegą z pokoju na zgrupowaniach. 

Jak wyglądały Twoje początki w kolarstwie?

Zacząłem trenować gdy miałem zaledwie 6 lat. Radziłem sobie bardzo dobrze w młodszych kategoriach wiekowych. Od 6 do 21 roku życia wygrałem ok. 130 wyścigów. Przeszedłem na zawodowstwo w wieku 22 lat i moim pierwszym zespołem było Lampre. Potem ścigałem się w grupach Liquigas, Astana, Neri-Sottoli, a zeszły sezon spędziłem w Southeast.

Jakie masz hobby poza kolarstwem?

Niedawno bardzo polubiłem darty. Lubię także muzykę i czytanie książek. Moim ulubionym autorem jest Giorgio Faletti.

Opowiedz o miejscowości, w której mieszkasz.

Mieszkam w Brescii, niedaleko jeziora Garda. Mam tam bardzo dobre tereny do treningu, chociaż zimą robi się chłodno. Zwykle nie mamy śniegu, znacznie częściej występują mgły.

Jakiej muzyki słuchasz przed czasówką?

Jestem bardzo energiczną osobą, więc przed jazdą indywidualną muszę się trochę uspokoić i zrelaksować. Pomaga mi w tym Coldplay.

Twój idol?

Kiedy zaczynałem moją przygodę z kolarstwem chciałem być jak Michele Bartoli, specjalista od wyścigów jednodniowych. Nigdy nie marzyłem o tym, by walczyć w Wielkich Tourach. Drugi z moich idoli siedzi obok nas, Davide Rebellin. Oglądałem w młodości wyścigi z jego udziałem, takie jak Liege-Bastogne-Liege, czy też Paryż-Nicea, a dziś mieszkam z nim w pokoju podczas zgrupowania. To niewiarygodne. Mogę powiedzieć, że jedno z moich marzeń się spełniło. To zaszczyt móc ścigać się w jednej ekipie z tak utytułowanym kolarzem.

Twój dotychczasowy najlepszy dzień na rowerze, w którym idealnie trafiłeś z formą i wszystko ułożyło się po Twojej myśli?

W 2014, w miejscowości Donoratico, gdzie kończył się wyścig Costa degli Etruschi. Wszystko ułożyło się wtedy perfekcyjnie. Wygrałem po samotnej akcji i był to pierwszy wyścig w sezonie. Trudno było wyobrazić sobie lepszy początek roku.

Interesujesz się innymi sportami, poza kolarstwem?

Jak już wcześniej wspominałem, lubię darty. Poza tym interesuję się piłką nożną. Kibicuję Interowi Mediolan oraz grającej w Serie B, Brescii Calcio.

Jak oceniłbyś swoje umiejętności mechaniczne przy rowerze?

Moje umiejętności w tym zakresie są bardzo niewielkie. Poza dopasowaniem wysokości siodełka, wolę nie grzebać przy rowerze przed startem.

Ulubione social media?

Instagram. Nie mam konta na Facebooku, ale planuję w tym roku założyć.

Ulubiony film?

Trudno wybrać ten jeden. Zwykle mój ulubiony to ostatni, który obejrzałem.