Aktualności

Rebellin 18. w Giro dell’Emilia

Davide Rebellin zajął miejsce w pierwszej „20” włoskiej jednodniówki, Giro dell’Emilia. Wygrał Belg Jan Bakelants (Ag2R). 

Niezwykle mocne tempo w pierwszej godzinie ścigania – 50km/h – nie pozwoliło atakującym na oderwanie się od stawki. Ucieczka została uformowana dopiero po ok. 55 kilometrach, gdy Marco Frapporti (Androni – Sidermec) i Jean-Marc Bideau (Bretagne – SECHE) zaatakowali i wypracowali ok. 3-minutową przewagę.

Doskoczyć do nich próbowało kilku innych kolarzy, ale nie byli oni w stanie dojść prowadzących i wrócili do peletonu. Grupa zasadnicza często prowadzona była przez ekipę CCC Sprandi Polkowice. Koledzy Davide Rebellina pilnowali, by ich lider zawsze jechał na właściwej pozycji i nie był uwikłany w kraksę. O to nie było trudno, gdyż padał deszcz, a drogi były śliskie.

W okolicach półmetka kilku zawodników ponownie chciało przeskoczyć do prowadzących – m.in. Fabio Duarte (Colombia), Heiner Parra (Caja Rural) i Francesco Gavazzi (Southeast) -ale peleton ponownie mocno przyspieszył, doścignął kontratakujących i przy okazji zostawił za sobą sporą grupę kolarzy.

Gdy do końca zmagań pozostało 50 kilometrów Bideau został wchłonięty, a chwilę później podobny los spotkał Frapportiego. W kolejnej akcji wziął udział Antonio Nibali (Nippo – Vini Fantini), Angel Madrazo (Caja Rural – Seguros RGA) i Andrea Fedi (Southeast). Ruszyli oni na pierwszym podjeździe (z 5) w San Luca i uzyskali ok. minutę przewagi. Nibali nie potrafił jednak utrzymać tempa swoich towarzyszy z odjazdu i odpadł. Po pewnym czasie jego miejsce w czołówce zajął Jan Bakelants (AG2R La Mondiale), który wystrzelił z głównej, ok. 25-osobowej grupy.

Różnica ustabilizowała się na poziomie minuty i jak się później okazało, było to wystarczająco, by przechytrzyć goniących. Niestety z powodu deszczowych i zimnych warunków, Davide Rebellin nie liczył się tego dnia w walce o zwycięstwo i nie mógł powtórzyć swojego występu sprzed roku, gdy zwyciężył. Odpadł od grupki z faworytami i zameldował się na mecie ze stratą ponad 2 minut.

Gdy prowadzący rozpoczęli finałową wspinaczkę mieli ok. 30 sekund zapasu. W samej końcówce Bakelants miał wciąż wystarczająco sił w nogach, by oderwać się od rywali i samotnie przeciąć „kreskę”. O 2 sekundy pokonał on Fediego i o 3 Madrazo, którzy zajęli odpowiednio 2. i 3.miejsce. Rebellin zameldował się na 18.pozycji, spośród 35 kolarzy, którzy zdołali ukończyć rywalizację.