Aktualności

Rutkiewicz: „Ogólnie sezon na plus”

Marek Rutkiewicz zdominował krajowy sezon szosowy. „Rutek” wygrał praktycznie wszystko, co było do wygrania. W rozmowie z s.24.pl wspomina rok 2012.

 

– Wygrana w ProLidze, triumf w Szlakiem Grodów Piastowskich, Małopolskim Wyścigu Górskim, do tego zwycięstwo w Circuit des Ardennes. Możesz być chyba zadowolony z przebiegu sezonu?

Początek sezonu był nawet bardzo udany, później niestety przestało już być tak kolorowo. Zaczęło się od mistrzostw Polski w Sędziszowie, gdzie zaliczyłem dwie kraksy. Później to samo spotkało mnie na Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków i na najważniejszym dla mnie wyścigu, czyli na Tour de Pologne. Wszystkie kraksy były na tyle poważne, że wyeliminowały mnie z walki na tych imprezach. Ale już końcówka sezonu była już dużo bardziej optymistyczna. Także ogólnie sezon na plus.

– Spodziewałeś się, że będzie aż tak dobrze?

Po solidnie przetrenowanej zimie wiedziałem że będzie dobrze. Szkoda tylko, że zabrakło mi szczęścia na najważniejszych wyścigach.

– Wszystko praktycznie na to wskazywało, że w tym roku rzadko będziemy cię widywać na polskich szosach. Miałeś przejść do NetAppu. Jak długo potrzebowałeś, by dojść do siebie po tym, jak Niemcy zostawili cię na lodzie?

Na pewno nie było mi lekko, jak się dowiedziałem od menedżera NetAppu, że są „problemy z moim kontraktem”. Połowę listopada i grudnia spędziłem na poszukiwaniach nowej ekipy. Na szczęście pomoc zaoferowała mi moja obecna drużyna CCC Polsat Polkowice, bez wahania podpisałem kontrakt na obecny sezon.

– Sezon rozpocząłeś od zwycięstwa w Sobótce, gdzie, jak sam mówiłeś, nie czułeś się jeszcze zbyt dobrze. Następne wygrane przyszły prawie że z marszu. Która jest dla ciebie najważniejsza?

Wszystkie zwycięstwa z początku sezonu wspominam bardzo sympatycznie, ale największą niespodzianką było dla mnie zwycięstwo we francuskiej etapówce Circuit des Ardennes. Wyścig w bardzo ciężkim terenie, dobrze obsadzony i walka do ostatnich metrów o zwycięstwo w generalce. Myślę, że właśnie to zwycięstwo było dla mnie najważniejsze, bo im ciężej ono przychodzi, tym bardziej je się ceni.

– Po świetnych występach późnej wiosny wystartowałeś w reprezentacji Polski w Tour de Pologne. W Opolu upadłeś, połamałeś sobie koło…

Tak , niestety… Pechowy etap do Opola wykluczył mnie z dalszej walki o podium TDP. Niestety oprócz strat sprzętowych, w kraksie nabawiłem się tez kontuzji, która dawała się we znaki podczas kolejnych etapów.

– Mimo tego w Cieszynie walczyłeś o zwycięstwo na rundach. Niestety, nie udało się. Kiedy w końcu będziemy mieli Polaka na najwyższym stopniu podium? Michał Kwiatkowski był bardzo blisko. To idzie młodzież?

Ten rok był wyjątkowy jeśli spojrzeć na walkę Polaków na TDP. Zdobyte koszulki górala i aktywnego, do tego niesamowita jazda Kwiatka na całym wyścigu. Trochę więcej szczęścia i Polacy nie tylko wygrają etapy na przyszłorocznym TDP, ale także cały wyścig. Bo widać po tegorocznych występach, że stać nas na to.

– A jak oceniasz postawę swoich młodszych kolegów w tym sezonie ścigających się na zachodzie? Rafał Majka, Paweł Poljański, Karol Domagalski…

Widać, że polskie kolarstwo wyszło w końcu z dołka. Coraz więcej Polaków trafia do bardzo dobrych ekip, które startują w najważniejszych wyścigach z kalendarza UCI i widać tego efekty.

– Ty też trafisz na zachód? Może dołączysz do grona naszych rodaków w WorldTourze? Jak co roku głośno się spekuluje na temat twojego transferu do jakieś zagranicznej grupy zachodu. Np. Euskaltel…

Na dzień dzisiejszy zostaję w mojej obecnej ekipie CCC Polsat Polkowice. A co do mojego domniemanego transferu do któregoś teamów z WorldTour np. Euskaltelu – cóż, na razie przemilczę (śmiech).

– CCC Polsat wzmacnia się. Przychodzi Jacek Morajko przychodzi Adrian Kurek, drużyna wejdzie do Pro-Conti.

Przyszły sezon zapowiada się dla „pomarańczowych” bardzo „kolorowo”, jeśli chodzi o starty. Status drużyny Pro-Conti, do tego mocny skład sprawiają, że można być w pełni zadowolonym będąc w takiej drużynie.

– Rozpamiętujesz może jeszcze pech na Caubergu, który wyeliminował ciebie z walki o wysokie lokaty na mistrzostwach świata?

Defekt przedniej przerzutki. Cóż, można było powalczyć o dobre miejsce – może w top 10. Ale niestety tak bywa. Pech. Staram się nie rozpamiętywać tych „gorszych” chwil.

– Jak wyglądają twoje plany, że tak powiem, urlopowe?

W pierwszej kolejności chciałbym porządnie wypocząć, bo nie ukrywam że zmęczył mnie ten dość długi sezon. A jak już wypocznę, to się zastanowię ,co by zrobić z resztą urlopowego czasu….

źródło: s.24.pl