Aktualności

TdSL: Jarosław Marycz „góra dała sie wszystkim we znaki”

Brazylijczyk Alex Diniz (Funvic) wygrał 3. etap kolarskiego wyścigu Tour de San Luis (2.1). Michał Kwiatkowski (Omega Pharma-Quick Step) zajął 3. miejsce. foto:agenciasanluis

Podczas 3.etapu wyścigu Tour de San Luis, kolarze mieli do pokonania dystans 173 kilometrów z La Punta do Mirador Portrero de los Funes. Po dwóch pierwszych płaskich etapach, które należały do sprinterów, przyszedł czas na „górali”. Na trasie 3-go, „królewskiego” etapu pojawił się pierwszy poważny podjazd na górska premie kat. 1 w Alto de Nogoli (średnie nachylenie 6,7%) i finisz na podjeździe w Mirador Portrero, gdzie również usytuowano drugą górską premię kat. 1.

Trzeci etap wyścigu na którym pojawiła się „poważna góra” okazał się dla naszej ekipy poważnym wyzwaniem – powiedział po etapie dyrektor sportowy Piotr Wadecki.
Od samego początku etapu bardzo wysokie tempo jazdy i ta potwornie wysoka temperatura. Po przejechaniu około 10 kilometrów od peletonu odjechała grupa około 25 kolarzy do której zabrał się Jarek Marycz. Niestety kolarze z ekip: Omega Pharma i Katiuszy po kilkukilometrowym pościgu skasowali odjeżdżająca grupę. Poziom przygotowania peletonu zweryfikował pierwszy, bardzo trudny podjazd pod Alto de Nogoli (ponad 2000 m npm.), gdzie peleton został poważnie porwany i tak już do samej mety, która usytuowana była na podjeździe w Mirador.

A jak przebieg walki podczas 3.etapu relacjonuje Jarosław Marycz

Podczas tego etapu męczyłem się bardzo. Po drodze konkretna góra która wszystkim dała się we znaki. I na dodatek ta temperatura, która szybko potęguje zmęczenie. W połowie etapu można było odczuć ze wszyscy już maja dość, upał i bardzo mocny podjazd, a to dopiero styczeń. Patrząc na wyniki dzisiejszego etapu to można zauważyć po wielu nazwiskach, że łatwo nie było. Nie jeden przed etapem powiedziałby, że Nibali, Rodriguez czy Contador będą dziś walczyć a tu straty. Tym samym obiektywnie patrząc na swoją jazdę jest ok. Jestem na samym początku sezonu, wyścig ten traktuje jako idealny trening i zdobywanie doświadczenia na przyszłość.

Nikt chyba nie zakładał ze w styczniu zarówno ja jak i moi koledzy z drużyny, w mocno obsadzonym peletonie będziemy z przodu kręcić. Najważniejsze to robić swoje. Każdy z nas ma swoje cele które będziemy realizować przez cały sezon. Forma ma być na docelowych imprezach, tych najważniejszych dla nas.

Tym samym, korzystając z okazji chciałbym niektórym znawcom polskiego kolarstwo ostudzić emocje i jasno dać do zrozumienia ze żaden z nas, nie planował mieć formy na dzień babci i przytrzymać ja do Walentynek. Kolarstwo to nie gra w ping ponga tym bardziej ściganie na najwyższym poziomie dlatego potrzeba cierpliwości, wytrwałości i dużo pracy, aby osiągać sukcesy na najwyższym poziomie.

Gratulacje dla „Kwiatka (Michała Kwiatkowskiego), wspaniała jazda na dzisiejszym etapie i trzymamy kciuki za jutrzejsza jego czasówkę.

Tuz przed finałowym podjazdem na metę w Mirador na czele jechała 40 osobowa grupa kolarzy z której zaatakował Brazylijczyk Alex Diniz (Funvic) i to on samotnie pokonał metę zostając zwycięzcą etapu i jednocześnie nowym liderem wyścigu.

Bardzo ładna jazda Michała Kwiatkowskiego, który ostatecznie zajął trzecie miejsce tracąc do zwycięzcy 24 sekund.

Na etapie wycofał sie Marek Rutkiewicz, który od początku wyścigu skarżył sie na dolegliwości związane z infekcja górnych dróg oddechowych – dodał Piotr Wadecki.
Pozostali nasi zawodnicy przyjechali na odległych pozycjach.

Jest styczeń i obsada wyścigu jak widać doborowa, ale dzisiejszy etap pokazał ile jeszcze pracy przed naszymi zawodnikami i jak daleka jest droga do docelowej formy. Gratulacje dla naszego kolegi Michała Kwiatkowskiego, który dzisiejszy etap pojechał znakomicie.

Wyniki 3. etapu, La Punta – Mirador Potrero de los Funes, 173.1 km

1. Alex Diniz (Funvic) – 4:29:36
2. Mauro Santambrogio (BMC) – 24
3. Michał Kwiatkowski (Omega Pharma-Quick Step)

86. Jarosław Marycz 10:04
116. Bartłomiej Matysiak 21:05
141. Jacek Morajko 24:42
157. Adrian Kurek 34:58
158. Grzegorz Stępniak

DNF Marerk Rutkiewicz
foto:agenciasanluis