Aktualności

Tour de Luxembourg: Tratnik awansował na 2.miejsce w generalce

Jan Tratnik wykazał się ogromną walecznością, instynktem taktycznym i miał do pomocy bardzo silną ekipę na 3.etapie Skoda Tour de Luxembourg. Słoweniec wygrał trzy  premie lotne i awansował na 2.miejsce w generalce.

Info: 3.etap, 2 czerwca, Eschweiler – Differdange, 163,8km

Trasa: pofałdowana

Kolarze CCC Sprandi Polkowice jechali bardzo mocno od samego startu. Najpierw Jan Tratnik wygrał premię lotną, zdobył trzy sekund bonifikaty i zmniejszył dystans do rywali w generalce. Potem pierwsza premie górska padła łupem Pawła Cieślika, a kolejne dwie Amaro Antunesa, który oderwał się w okolicach 35.kilometra, łapiąc się do ucieczki dnia.

Grupka z Portugalczykiem mocno pracowała na czele, ale z powodu niewielkiej, zaledwie 27-sekundowej straty Antunesa w generalce, przewaga ucieczki była utrzymywana poniżej 3 minut.

Tempo pogoni mocno wzrosło ok. 80km przed metą i ok. 25 dalej pomarańczowy i jego towarzysze z odjazdu zostali schwytani.

Nie był to jednak koniec aktywnej jazdy kolarzy CCC Sprandi Polkowice, gdyż chwilę później do przodu ruszył Jan Tratnik. Początkowo zabrało się z nim kilku kolarzy, ale na podjeździe zostawił ich wszystkich za sobą. Jechał dalej na solo, wygrywając kolejne dwie premie lotne. Łącznie zdobył zatem aż 9 sekund bonifikaty i w pewnym momencie był wirtualnym liderem wyścigu.

Po wykonaniu zadania, Słoweniec zwolnił i poczekał na przerzedzony peleton. W nim miał do dyspozycji prawie całą ekipę CCC Sprandi Polkowice. Nadawali oni odpowiednie tempo, a gdy dochodziło do groźnych akcji, odpowiadał na nie Jonas Koch.

Ostatecznie na metę wpadła kilkunastoosobowa grupka z Kochem i Tratnikiem. Wygrał Andrea Pasqualon (Wanty – Groupe Gobert), obejmując prowadzenie w generalce. Tratnik był 12., ale dzięki swojej walecznej postawie awansował na drugie miejsce w ogólnym zestawieniu. Przed ostatnim etapem traci tylko 7 sekundy do Włocha.

Dziś był etap królewski, a ja czułem się bardzo dobrze od samego startu. Wygrałem pierwszy sprint, a potem myślałem już tylko o końcowych rundach i o tym, jak zyskać jak najwięcej sekund. Gdy dojechaliśmy na okrążenie od razu zaatakowałem, z 4 innymi zawodnikami. Wygrałem drugą premie, a potem trzecią, na solo. Miałem wszystko pod kontrolą i pilnowałem, by nie zużyć zbyt dużo energii. To mogłoby mnie kosztować na ostatnim podjeździe. Z tego powodu postanowiłem zwolnić i poczekać na peleton – opowiadał Jan Tratnik.

W sprincie nie miałem szczęścia. Było dosyć niebezpiecznie, bo droga prowadziła w dół.  Niestety dałem się zamknąć i nie mogłem powalczyć o lepszą lokatę. Cieszę się jednak z awansu na 2.pozycję w generalce oraz z postawy kolegów z zespołu. Dzięki ich wsparciu i zaufaniu mogłem zrealizować plan na dziś.