Aktualności

Tour de Pologne: Kurek pierwszym liderem klasyfikacji górskiej

Plan przed 1. etapem Tour de Pologne był taki, by zabrać się w ucieczkę i wywalczyć koszulkę. Plan ten udało się zrealizować po akcji Adriana Kurka, który został pierwszym liderem klasyfikacji górskiej. 

Przed startem zawsze jest trochę stresu, ale wiedziałem, że jestem dobrze przygotowany. Miałem dobre odczucia po Podlasie Tour i treningach. Dzisiaj jednak, pierwszy raz od dłuższego czasu ścigałem się w tak wysokiej temperaturze i było to dla organizmu lekkie zaskoczenie. Szczególnie odczułem ten upał, gdy zaatakowałem na premię górską. Miałem tam też drobny problem z łańcuchem, bo na kostce brukowej spadł mi na małą tarczę. Szybko zdołałem jednak opanować sytuację. Miałem dosyć sporą przewagę, wygrałem i udało się objąć prowadzenie w klasyfikacji górskiej. Na premii lotnej trudno było już powalczyć z Mohoricem, tym bardziej, że nogi odczuły poprzednią akcję – powiedział po etapie Adrian Kurek.

Wiadomo, że największe góry dopiero przed nami i droga po zwycięstwo w klasyfikacji górskiej, czy aktywnego jest jeszcze długa. Możemy być jednak zadowoleni, bo zrealizowaliśmy plan na dziś.

Grupka z Adrianem Kurkiem odjechała na samym początku warszawskiego etapu. Razem z kolarzem CCC Sprandi Polkowice oderwali się Matej Mohoric (Cannondale-Garmin) i Paweł Bernas (Reprezentacja Polski). Wypracowali sobie prawie 3 minuty przewagi, ale ekipy sprinterskie bardzo szybko zmniejszyły straty do minuty i utrzymywały ten poziom przez kolejnych kilkadziesiąt kilometrów.

Uciekinierzy zdołali utrzymać się na czele na tyle długo, by między sobą rozegrać walkę na premii górskiej i lotnej. Na pierwszej z nich Adrian Kurek zaatakował ok. kilometr przed szczytem niewielkiego wzniesienia 3.kategorii. Odjechał samotnie i zdobył 3 punkty. Zapewnił sobie w ten sposób prowadzenie w klasyfikacji górskiej.

Przed premią lotną mocniej na pedały nacisnął Mohoric, zostawiając w ten sposób Pawła Bernasa. Kurek odpowiedział na tę próbę, utrzymał koło rywala, ale nie zdołał go wyprzedzić.

Peleton doścignął Kurka i Mohorica 18 kilometrów przed metą. Z grupy zasadniczej próbowało jeszcze atakować kilku zawodników, ale ostatecznie doszło do masowego sprintu. Najlepiej w ostatni zakręt wszedł Marcel Kittel (Giant-Alpecin) i to on sięgnął po zwycięstwo. Drugi był Caleb Ewan (Orica Gree-EDGE) and Niccolo Bonifazio (Lampre – Merida) był trzeci. Maciej Paterski jako pierwszy z „pomarańczowych” wpadł na metę, na 23. miejscu.