Aktualności

Tour de Pologne: Morderczy etap dla Wellensa

Pogoda odegrała pierwszoplanową rolę w 5., górzystym etapie Tour de Pologne, wygranym przez Tima Wellensa (Lotto-Soudal). Kolarze CCC Sprandi Polkowice popisali się ogromną determinacją, gdyż aż 7 „pomarańczowych” dojechało do mety. Był to spory wyczyn, biorąc pod uwagę niezwykle ciężkie warunki i prawie 90 wycofanych zawodników.

Etap 5. można zaliczyć do tych najtrudniejszych nie tylko z powodu aż 7 podjazdów 1.kategorii, zaplanowanych na drugą połowę zmagań (Kościelisko, Głodówka, Ząb podjeżdżane kilka razy), ale także deszczowe i zimne warunki oraz długi dystans 225 kilometrów.

Pierwsze dwie godziny ścigania obfitowały w ataki i kraksy. Zawodnicy CCC Sprandi Polkowice byli wśród pechowców, którzy poślizgnęli się na śliskim asfalcie, ale nie odnieśli poważniejszych obrażeń. W końcu, po ok. 75 kilometrach oderwała się 18-osobowa ucieczka, a jednym z tych, który zdołał się do niej załapać był Maciej Paterski. W jego grupie znalazło się kilku wysokiej klasy zawodników i przedwyścigowych faworytów: Jonathan Castroviejo, Ruben Fernandez, Giovanni Visconti (wszyscy Movistar), Alessandro De Marchi, Philippe Gilbert, Loic Vliegen (wszyscy BMC Racing), Davide Villella,  Alberto Bettiol (wszyscy Cannondale-Drapac), Tim Wellens, Sander Armee (obaj Lotto-Soudal), Primoz Roglić (LottoNL-Jumbo), Bob Jungels (Etixx-Quickstep), Fabio Felline (Trek-Segafredo), Nicholas Roche (Team Sky), Hugo Houle (Ag2r La Mondiale), Ignatas Konovalovas (FDJ), Dion Smith (ONE Pro Cycling). Pracowali oni mocno by wypracować przewagę na poziomie 3:40.

Początkowo w odjeździe był również Felix Grossschartner, jednak upadł on na jednym ze zjazdów i musiał wrócić do peletonu, na szczęście bez poważniejszej kontuzji.

Pogoda się nie poprawiała i połączenie deszczu z zimnem sprawiła, że wyścig dla wielu stał się prawdziwą mordęgą. Również dla uciekinierów. Maciej Paterski wygrał pierwszą premię górską 1.kategorii, ale później odpadł od czołówki i wrócił do peletonu.

Większość uciekinierów została doścignięta na pierwszej z dwóch, 50-kilometrowych rund wokół Zakopanego. Jedynym, który zachował przewagę i to do samej mety był Wellens. Przez chwilę jechał on na czele wspólnie z kontratakującymi Pawłem Cieślikiem (Verva ActiveJet) i Alberto Bettiolem (Cannondale Drapac), ale zostawił ich później za sobą i ostatnich ok. 40 kilometrów jechał już sam. Ustawił „tempomat” na wysokiej prędkości i nie okazywał słabości.

Utrzymał duża przewagę do samej kreski, wyprzedzając drugiego Davide Formolo (Cannondale Drapac) aż o 3:48. Trzeci był kolega z ekipy triumfatora, Tjesj Benoot, który stracił 4:37. Zawodnicy przyjeżdżali do Zakopanego pojedynczo, lub 2-3-osobowych grupkach.

Pogoda dała się we znaki „pomarańczowym”. Najwyżej sklasyfikowany Felix Grossschartner był 27., tracąc do Wellensa 15:29. Kolarze CCC Sprandi Polkowice popisali się jednak ogromną wolą walki, gdyż aż 7 z nich dojechało w tych ciężkich warunkach do mety. Łącznie z dalszej jazdy zrezygnowało ok. 90 zawodników.