Aktualności

Tour de Pologne: Paterski wygrywa klasyfikację górską, Rebellin walczy o pierwszą „10”

Najpierw Adrian Kurek założył koszulkę lidera klasyfikacji górskiej Tour de Pologne. Później przejął ją Grega Bole, aż w końcu Maciej Paterski, zapewnił sobie zwycięstwo w tym zestawieniu. Wywalczył je po aktywnej jeździe na ciężkim etapie wokół Bukowiny Tatrzańskiej. Davide Rebellin ukończył go w pierwszej „15” i awansował o jedną pozycję w generalce.

Dziś bardzo ciężko było zabrać się w odjazd – opowiadał Maciej Paterski, który był „królem gór” również w zeszłorocznej edycji wyścigu. – Peleton nie odpuszczał i sporo sił kosztowało oderwanie się od stawki. Na pierwszych dwóch premiach górskich dałem z siebie bardzo dużo, by zameldować się na pierwszym miejscu. Na początku także inni zawodnicy ze mną się ścigali, ale gdy wygrałem dwa razy, na kolejnych premiach już odpuścili i mogłem zbierać kolejne punkty. Czułem się dziś dobrze, na pewno lepiej niż na wczorajszym etapie.

Oczywiście cieszę się ze zwycięstwa w klasyfikacji górskiej, ale zdecydowanie zamieniłbym je na triumf etapowy. Przygotowywałem się z myślą właśnie o wygranej na jednym z tych trudniejszych odcinków. Niestety nie zawsze wszystko idzie tak jakbyśmy tego oczekiwali.

Ostatni etap przed kończącą zmagania czasówką, był rozegrany w szybki tempie. Sytuacja na trasie, na której znajdowały się dwa ciężkie podjazdy (Ząb i Gliczarów), pokonywane czterokrotnie, zmieniała się dynamicznie. W początkowej fazie rywalizacji dochodziło do wielu ataków, mających uformować ucieczkę dnia. W próbach odjazdu uczestniczyli m.in. Marek Rutkiewicz oraz Branislau Samoilau. Jechali oni w kilkunastoosobowej grupce, w której był również mistrz świata, Michał Kwiatkowski.

Grupka ta nigdy nie mogła się cieszyć większą przewagą i stosunkowo wcześnie została doścignięta. W kolejnej akcji również wzięli udział kolarze CCC Sprandi Polkowice. W prowadzącej grupce znaleźli się Nikolay Mihaylov i Maciej Paterski.

W związku z faktem, że praktycznie nie było odcinków płaskich, dochodziło do licznych przetasowań na czele. Strome podjazdy i kręte zjazdy prowokowały zawodników do ataku i zmuszały niektórych do zwolnienia tempa. Maksymalna przewaga ucieczki osiągnęła ok. 3:50.

Gdy zawodnicy po raz pierwszy podjeżdżali pod Gliczarów, ubiegłoroczny „król gór” Tour de Pologne, rozpoczął walkę o obronę tytułu. Wygrał na trzech premiach górskich 1.kategorii z rzędu, a na kolejnych dwóch był drugi. Awansował na prowadzenie w klasyfikacji, a w grze o zwycięstwo pozostał tylko Bram Tankink (LottoNL-Jumbo), który dwukrotnie meldował się na szczycie jako pierwszy oraz Diego Rosa (Astana), który miał na swoim koncie punkty zdobyte na wczorajszym etapie i zaatakował w końcówce. Decydująca miała być ostatnia premia, im. Joachima Halupczoka, na której punktacja była podwójna. Tam jednak w pierwszej kolejności wjechali faworyci do zwycięstwa etapowego lub do klasyfikacji generalnej, nie liczący się w zmaganiach o różową koszulkę. Właśnie na tym wzniesieniu, skasowana była akcja Rosy.

W czołówce, do ostatniego podjazdu przystąpił Davide Rebellin, a wcześniej przez długi czas z najlepszymi utrzymywał się Branislau Samoilau oraz Jan Hirt. Mordercze tempo na finałowych kilometrach i zdecydowane ataki faworytów sprawiły, że Włoch stracił dystans do czołówki. Najwięcej sił zachował natomiast Sergio Henao (Sky) i to on mógł się cieszyć ze zwycięstwa na mecie w Bukowinie Tatrzańskiej. Kolumbijczyk objął również prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Jako drugi „na kreskę” przyjechał Diego Ulissi (Lampre-Merida), a trzeci był Lawson Craddock (Giant – Alpecin). Davide Rebellin zajął 13.miejsce, z 38-sekundową stratą, a w ogólnym zestawieniu awansował na 11.pozycję.

Przed jazdą indywidualną w Krakowie zawodnik CCC Sprandi Polkowice ma 49 sekund straty do lidera.

Dziś był kolejny bardzo ciężki etap – powiedział po etapie Davide Rebellin. – Czułem się bardzo dobrze od samego startu, ale ok. 2 kilometry przed szczytem ostatniego wzniesienia miałem problemy z tym, by utrzymać tempo najlepszych. Na pewno dałem z siebie wszystko. Mam nadzieje, że uda mi się dobrze zregenerować przez noc i pojechać jutro dobrą czasówkę. Moim celem jest teraz awans do pierwszej „10″ klasyfikacji generalnej.