Aktualności

Tour de Suisse: Samoilau w ucieczce na deszczowym etapie

Branislau Samoilau reprezentował „pomarańczowych” w ucieczce dnia, na bardzo deszczowym i chaotycznym etapie Tour de Suisse. Wielu kolarzy poniosło na nim straty w generalce, a triumfował – po raz drugi z rzędu – Peter Sagan (Tinkoff).

3.etap Tour de Suisse liczył 192 kilometry, z czego druga połowa była tą bardziej pofałdowaną. Z tego powodu nie tylko sprinterzy mogli nastawiać się na walkę o zwycięstwo na tym docinku.

Po wczorajszej solowej próbie Branislau Samoilau’a, Białorusin postanowił ponownie zaatakować. Tym razem oderwał się w towarzystwie 7 innych kolarzy: Silvan Dillier (BMC Racing), Lars Erik Byström (Katusha), Gregory Rast (Trek Segafredo), Matthew Hayman (Orica GreenEDGE), Bruno Pires (Team Roth), Hub Duijn, Antwan Tolhoek (obaj Roompot – Oranje Peloton). Razem odjechali na ponad 5 minut.

Peleton pilnował, by różnica nigdy nie wzrosła do takiego poziomu, który trudno byłoby odrobić i 45 kilometrów przed metą wynosiła ona 3 minuty. Niestety na podjeździe, ok. 7 kilometrów później, z czołówki odpadł kolarz CCC Sprandi Polkowice. Mniej więcej w tym samym czasie deszcz lunął z nieba, a grupa zasadnicza mocno przyspieszyła.

Z przodu pozostali tylko Bystrom, Hayman, Tolhoek, Duijn, Dillier, ale później z tej „piątki” odpadł Tolkoek, a dołączył kontratakujący Michael Albasini (Orica GreenEDGE).

Im bliżej było mety tym stawka coraz bardziej się przerzedzała – zarówno ucieczka, jak i peleton. 10 kilometrów przed kreską do przodu ruszyli Albasini i Dillier, a po chwili wzmocnił ich swoją obecnością Peter Sagan (Tinkoff).

Trójka ta oderwała się na kilkanaście sekund i pomimo tego, że goniący mieli ich w zasięgu wzroku, nie byli w stanie dojść prowadzących. Na finiszowe metry trio wjechał z ok. 200-metrową przewagą, a w sprincie o zwycięstwo najszybszy był mistrz świata i objął on pozycję lidera wyścigu. Pokonał on Albasiniego, a trzeci był jadący prawie cały dzień w ucieczce Dillier.

Na ostatnich 20 kilometrach grupa zasadnicza podzieliła się na kilka grupek. Zawodnicy polkowickiego zespołu nie zdołali utrzymać się w tej głównej, z faworytami do końcowego zwycięstwa, a jako pierwszy do mety dojechał Felix Grossscharnter, który był 54. (strata 1:23). W następnej grupce zameldował się Maciej Paterski (2:23 straty), a w jeszcze kolejnej Victor de la Parte (3:00).