Aktualności

Tour of Austria: Hirt trzeci w końcowej klasyfikacji

Jan Hirt ukończył bardzo ciężki, 9-dniowy wyścig Tour of Austria na podium w klasyfikacji generalnej. Czech wjechał na metę ostatniego odcinka w peletonie i zapewnił sobie trzecie miejsce w końcowym zestawieniu. 

Jest to dla mnie bardzo duży sukces, największy w karierze. Miejsce na podium w tak ważnym wyścigu jest czymś, z czego jestem bardzo dumny – powiedział Jan Hirt. – Ostatnich kilka dni było bardzo stresujących, najpierw, gdy broniliśmy koszulki, a potem miejsca na podium. Wczoraj musieliśmy włożyć wiele wysiłku w pogoń ucieczki, gdyż był w niej groźny w klasyfikacji generalnej Brent Bookwalter. Także dziś, z przodu jechał wysoko sklasyfikowany Egor Silin, więc razem z kolegami z drużyny byliśmy zmuszeni mocno gonić. Dodatkowo na dzisiejszym etapie leżałem w kraksie. Miała ona miejsce na zjeździe, przy dosyć dużej prędkości. Zdołałem z niej jednak wyjść bez większych obrażeń i szybko wrócić do grupy. Na szczęście wszystko się pod koniec dobrze ułożyło i zdołaliśmy obronić podium. Chciałbym podziękować kolegom z ekipy, za to, że wspierali mnie przez wszystkie 9 dni. To w ogromnej mierze ich zasługa, że mogłem stanąć „na pudle”. 

Profil finałowego etapu pozwalał przypuszczać, że dzień obfitować będzie w ataki. I faktycznie tak było. Pierwsza część 192-kilometrowego odcinka była bardzo wymagająca, gdyż do pokonania były trzy premie górskie – kat. 3 na 37.kilometrze, kat. 1 na 68.kilometrze i kat. 1 na 121.kilometrze. Na pierwszej z nich oderwała się siódemka kolarzy. Spośród niej najwyżej sklasyfikowany był Chris Anker Sorensen (Tinkoff – Saxo), który był w generalce 14. i tracił tylko 4:45. Jako, że maksymalna przewaga uciekinierów wyniosła 3:45, Duńczyk przez jakiś czas był wirtualnym wiceliderem wyścigu.

Peleton jednak przyspieszył, zmniejszył różnicę, a na podjeździe 1.kategorii pod Hahntennjoch, mocno się podzielił. W grupie pościgowej pozostało tylko kilkunastu najsilniejszych zawodników, a wśród nich m.in. Jan Hirt, a także lider Victor De la Parta (Team Vorarlberg) i Ben Hermans (BMC Racing). Na szczycie obozy się połączyły, tworząc 25-osobową czołówkę.

W kolejne akcji również wzięła udział siódemka zawodników. Tym razem byli to Eduard Vorganov (Katusha), Amael Moinard (BMC), Hubert Dupont (AG2R La Mondiale), Matej Mohorič (Cannondale – Garmin), Larry Warbasse (IAM), Natnael Berhane (MTN-Qhubeka) i Stephan Rabitsch (Felbermayr – Simplon Wels). Zbudowali oni 50 sekund zapasu, ale stosunkowo szybko zostali doścignięciu.

Tymczasem w głównej grupie, w kraksie leżał Hirt. Czech szybko pozbierał się po upadku i doszedł do swoich głównych rywali o podium w końcowej klasyfikacji.

W kolejnej próbie uczestniczyli Felix Groβschartner (Felbermayr – Simplon Wels), Manuel Senni (BMC), Larry Warbasse (IAM), Ben King (Cannondale – Garmin)  i Jesus Hernandez (Tinkoff – Saxo). Później dołączyli do nich kolejni, m.in. Linus Gerdeman (Cult Energy). Jegor Silin (Katusha), Tom-Jelte Slagter (Cannondale-Garmin), Cyril Lemoine (Cofidis) i Marco Marcato (Wanty – Groupe Gobert). Na niewielkim wzniesieniu, ok. 20 kilometrów przed metą zaatakowali Gerdeman, Slagter I Silin.

Finałowe kilometry prowadziły lekko w dół, a trio miało ok. 40 przewagi. Wydawało się, że ma spore szanse na dojechanie do mety, ale peleton, który na zjazdach się połączył, był bezwzględny i wchłonął ich ok. 2 kilometry przed kreską.

Zmagania w Austrii zakończyły się masowym sprintem, a w nim najszybszy był Moreno Moser (Cannondale-Garmin). Pokonał on Davida Tannera (IAM Cycling) i Clementa Venturiniego (Cofidis). Jan Hirt zameldował się w głównej grupie, na 27.miejscu i obronił w ten sposób trzecie miejsce w końcowej klasyfikacji.

Zwyciężył Victor De la Parte (Team Vorarlberg), a drugą lokatę zajął Ben Hermans (BMC Racing).