Aktualności

Tour of Austria: Hirt w koszulce lidera po górskim etapie

Jan Hirt potwierdził swoje wielkie predyspozycje do jazdy po górach, zajmując drugie miejsce na pierwszym górskim etapie Tour of Austria. Czech z grupy CCC Sprandi Polkowice objął jednocześnie prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Koledzy z drużyny bardzo mi dziś pomogli. Ochraniali mnie przez cały etap przed wiatrem i doprowadzili do finałowego podjazdu na bardzo dobrej pozycji, z przodu grupy. Także dzięki atakowi Branislau’a Samoilau’a na ostatnim wzniesieniu, nie musieliśmy ciągnąć peletonu i mogliśmy czekać na to co zrobią rywale. Po tym gdy Samoilau został doścignięty, ja atakowałem na ostatnich 4 kilometrach i wjechałem na metę z De La Parte. Próbowałem z nim powalczyć w sprincie o zwycięstwo, ale Hiszpan okazał się szybszy – powiedział Jan Hirt.

Dzięki dobrej jeździe w Tour de Suisse uwierzyłem, że stać mnie na jazdę w górach z najlepszymi. To siódme miejsce na górskim etapie w Szwajcarii mocno mnie podbudowało psychicznie. Również drużyna jeszcze mocniej we mnie uwierzyła i zostałem wybrany liderem na Tour of Austria. Mogłem dzięki temu oszczędzać energię na początkowych etapach.

Zdobyliśmy koszulkę lidera i oczywiście będziemy chcieli ją dowieźć do końca wyścigu. Mamy silną ekipę i wierzę, że jesteśmy w stanie wygrać klasyfikację generalną. Przed nami jeszcze jeden trudny etap z metą na podjeździe. Nigdy tam nie jechałem, ale słyszałem, że góra jest podobna do tej w Solden, z Tour de Suisse, zatem powinna mi odpowiadać. Czuję, że jestem w dobrej dyspozycji i mam nadzieje, że utrzymam ją do samego końca.  

 

Etap rozpoczął się w deszczu i w takich warunkach z peletonu zaatakował samotnie Jan Tratnik (Amplatz-BMC). Później w pogoń rzucili się bracia Luca i Simone Sterbini (Bardiani – CSF). Na 70.kilometrze te dwie grupki się połączyły, tworząc 3-osobową czołówkę. Ucieczka mogła budować przewagę w dobrej pogodzie, gdyż deszcz przestał padać, a szosy wyschły. Trio wypracowało ponad 4-minutowy zapas nad grupą zasadniczą, prowadzoną przez Katushę, Roompot – Oranje Peloton, a także podopiecznych Piotra Wadeckiego.

Ok. 30 kilometrów przed metą z czołówki odpadł Simone Sterbini, a kilkanaście kilometrów dalej pozostali dwaj atakujący zostali doścignięci przez przerzedzony peleton. Jechało w nim ok. 30 kolarzy i w takim zestawieniu rozpoczęli finałowy podjazd.

Z każdym kilometrem wspinaczki grupka robiła się coraz mniejsza. Gdy do końca pozostało 7 kilometrów, z czołówki wyskoczył Branislau Samoilau. Jego akcja została skasowana, ale była to dobra „podbudowa” pod atak Jana Hirta. Czech z CCC Sprandi Polkowice oderwał się w końcówce razem z Victorem De La Parte (Team Vorarlberg) i w dwójkę wjechali na szczyt. W bezpośrednim pojedynku szybszy okazał się Hiszpan i to on sięgnął po zwycięstwo. Hirt zajął drugie miejsce i dzięki temu został nowym liderem wyścigu.

Na etapie, w pierwszej „20” zameldowali się także dwaj inni kolarze CCC Sprandi Polkowice. Samoilau przyjechał jako 18., a Sylwester Szmyd jako 19.