Aktualności

Tour of Hainan: Stępniak blisko podium na 5. etapie

Grzegorz Stępniak odnotował najlepszy jak dotąd wynik w tegorocznym Tour of Hainan dla CCC Sprandi Polkowice, finiszując tuż za podium na 5. etapie. 

191-kilometrowy etap z Chengmai do Qiongzhong rozpoczął się od serii ataków. W jednej z prób oderwania się od stawki brał udział Josef Cerny. Odskoczył on razem z Vitaliyem Butsem (Ukraina), ale po kilku minutach obaj zostali doścignięci. W końcu po 46 kilometrach jazdy uformowała się ucieczka dnia, w której znaleźli się Taras Voropayev (Vino 4ever), Yusup Abrekov (Beijing Innova Cycling Team) i Buts.

Systematycznie powiększali oni przewagę, aż na 105. kilometrze wyniosła on 3 i pół minuty. Później czołówka zaczęła się dzielić i z przodu pozostał jedynie Voropayev. Ostatecznie także i on został wchłonięty. Stało się to daleko od mety, gdyż do końca zmagań pozostało jeszcze 38 kilometrów i można się było spodziewać kolejnych ruchów z peletonu, Atakowali m.in. Alessandro Malaguti (Nippo – Vini Fantini), który ruszył samotnie, a także Bakhtiyar Kozhatayev (Astana), Szymon Rekita (Trek Factory Racing) i Soufiane Haddi (Skydive Dubai Pro Cycling Team – Al Ahli Club), którzy ruszyli za samotnym liderem.

Ostatecznie wszyscy zjechali się 6 kilometrów przed kreską i po raz kolejny w tym wyścigu o wszystkim zadecydował masowy finisz. Niestety w samej końcówce doszło do sporej kraksy, w którą zamieszani byli Josef Cerny, Adrian Honkisz, Jarosław Marycz i Łukasz Owsian. Szybcy Eryk Latoń i Grzegorz Stępniak musieli zatem radzić sobie bez nich, ale ten drugi spisał się bardzo dobrze, finiszując na 4. miejscu.

Ubiegł go tylko zwycięzca Benjamin Giraud (Team Marseille 13 KTM) oraz Sacha Modolo (Lampre-Merida) i Anrea Palini (Skydive Dubai Pro Cycling Team – Al Ahli Club), którzy wcześniej wygrali po dwa etapy.

To był bardzo szybki etap i nie czułem się dziś najlepiej. Dopiero w końcówce „puściło” i pojawiła się szansa na dobry wynik. 4 kilometry przed metą miałem problem z rowerem. Josef Cerny pomógł mi dojść grupę. Nieco z rozpędu, zdołałem się przebić do pierwszych rzędów i gdy do końca pozostały 2 kilometry jechałem już w okolicach 10.miejsca. Finisz był lekko pod górę. Ruszyłem z 200 metrów. Zacząłem sprint jako czwarty i skończyłem czwarty. Pierwszej trójki nie byłem w stanie dziś wyprzedzić – mówił po etapie Grzegorz Stępniak.