Aktualności

Tour of Norway: Rebellin trzeci na 4. etapie z finiszem na podjeździe

Davide Rebellin zajął 3.miejsce na 4.etapie Tour of Norway, kończącym się finiszem na podjeździe. Włoch wywalczył pozycję na podium dzięki bardzo mądrej i cierpliwej jeździe w samej końcówce.

Na wymagającym etapie z Rjukan do Geilo, znajdowały się dwie premie górskie 1.kategorii, a meta usytuowana była na wzniesieniu 2.kategorii. Ściganie rozpoczęło się bardzo intensywnie, a ucieczka uformowała się po pokonaniu 35 kilometrów. Załapali się do niej Bob Jungels (Trek) i Pim Ligthart (Lotto-Soudal). Także Sindre Lunke (Joker) próbował dołączyć do prowadzących, ale nie był w stanie doścignąć czołowej dwójki i wrócił do peletonu.

Grupka wypracowała solidną, ponad 6-minutową przewagę. Gdy do mety pozostało 47 kilometrów, na wzniesieniu, Jungels zostawił za sobą Ligtharta i popędził samotnie. Wydawało się, że Holender jest na dobrej drodze do triumfu etapowego, gdyż 37 kilometrów przed końcem jego zapas wynosiła 6:10. Wtedy jednak do mocnej pogoni zabrała się ekipa Tinkoff-Saxo. Drużyna lidera zniwelowała tę różnicę i doścignęła samotnego Jungelsa 12 kilometrów przed metą.

Pomimo kilku ataków na końcowym fragmencie, do ostatniego, ok. 2-kilometrowego podjazdu przystąpiła większa grupa. Davide Rebellin jechał w niej bardzo cierpliwie, nie wychylał się z niej i czekał aż jego rywale wykonają pierwszy ruch. Włoch wykorzystał swoje doświadczenie i zamiast samemu atakować, podążał za innymi. Dzięki tej taktyce znalazł się w 4-osobowej czołówce, która walczyła o zwycięstwo. Byli w niej też Amets Txurruka, David Lopez oraz lider, Jesper Hansen. Na finałowych metrach przyspieszył pierwszy z nich i wywalczył zwycięstwo. Drugi był Lopez, a Rebellin wygrał z Hansenem pojedynek o 3.miejsce.

Moja forma rośnie z każdym dniem po przerwie spowodowanej kontuzją barku. Dziś był bardzo ważny test dla mojego organizmu i wyszedł on całkiem nieźle. Tym bardziej, że wolę się ścigać przy wysokich temperaturach, a tu w Norwegii jest bardzo zimno. Przy takiej pogodzie nie jestem w stanie dać z siebie 100 procent – powiedział Davide Rebellin.

Jutro ostatni dzień zmagań. Odcinek z Flå do Hønefoss również kończy się wzniesieniem, jednak zdecydowanie nie tak ciężkim jak dziś. Nie przystąpi do niego Stefan Schumacher, który z powodu choroby musiał wycofać się z dalszej jazdy.