Aktualności

Tour of Qatar: Kurek w ucieczce na 4. etapie

To był kolejny bardzo szybki dzień w Katarze. Zawodnicy pokonali 189-kilometrowy dystans z bardzo wysoką średnią, 47km/h, a przez część etapu na czele pedałował Adrian Kurek.

Adrian Kurek był jednym z głównych bohaterów pierwszej połowy zmagań. Zaatakował on tuż po starcie i oderwał się w 9-osobowej grupie, która uzyskała 2-minutową przewagą. Razem z zawodnikiem CCC Sprandi Polkowice na czele pedałowali Mark McNally (Wanty – Groupe Gobert), Artyom Zhakarov (Astana), Patrick Gretsch (AG2R La Mondiale), Sebastien Turgot (AG2R La Mondiale), Daniel Eaton (UnitedHealthcare), Preben Van Hecke (Topsport Vlaanderen – Baloise), Berden De Vries (Roompot Oranje Peloton) i Thomas Koep (Stölting Service Group).

Po pierwszej premii lotnej, wygranej przez Gretscha, na czoło peletonu wyszła ekipa BMC Racing. Zaczęła ona nadawać mordercze tempo i podzieliła stawkę na kilka części. Przy okazji skasowała ona także ucieczkę. Miało to miejsce 90 kilometrów przed metą.

Grupy się zjechały, ale taki stan nie trwał zbyt długo. Po raz kolejny tego dnia do przodu rzucili się McNally, Van Hecke i Gretsch, a z nimi zabrał się także Jesper Asselman (Roompot Oranje Peloton). Odjechali na prawie 3 minuty, ale nigdy nie stanowili zagrożenia dla sprinterów.

Zostali doścignięci na ostatnich 12 kilometrach, gdy prędkość w grupie zasadniczej rozgrzana było do czerwoności. Ponownie peleton się podzielił, a z przodu pozostała m.in. czołówka klasyfikacji generalnej. 6 kilometrów przed końcem ogromnego pecha miał lider wyścigu, Edvald Boasson Hagen (Dimension Data). Miał on defekt i stracił przez to kilkadziesiąt sekund. Pomimo pomocy kolegów nie był on w stanie dołączyć do kolarzy z przodu i stracił koszulkę lidera.

Ostatni kilometr to popis jazdy zespołu Katusha. Ustawił on 4-osobowy pociąg, poszatkował grupę i wyprowadził swojego lidera, Alexandra Kristoffa na idealną pozycję do sprintu. Norweg wykończył pracę kolegów i sięgnął po zwycięstwo. Pokonał on Grega van Avermaeta (BMC Racing), a trzeci był ostatni rozprowadzający, Jacopo Guarnieri (Katusha). Jako 5. „kreskę” przeciął Mark Cavendish i został nowym liderem wyścigu. Koszulka pozostała zatem w ekipie Dimension Data.

Grzegorz Stępniak zameldował się prawie minutę po triumfatorze, na 63. pozycji. Adrian Kurek jest najwyżej sklasyfikowanym „pomarańczowym” w klasyfikacji generalnej – 38.miejsce (4:16).