Aktualności

Tour of Turkey – Natnael Berhane zwyciężył na Elmali. Adrian Kurek 39-ty

Natnael Berhane z ekipy Europcar został zwycięzcą „królewskiego” etapu Tour of Turkey z metą na podjeździe Elmali i został liderem wyścigu. Z zawodników ekipy CCC najwyżej finiszował Adrian Kurek.

Trzeci etap prezydenckiego wyścigu Dookoła Turcji rozpoczął się w Antalii, i prowadził na szczyt wzgórza Elmalii położonego na wysokości 1800 m n.p.m. Jak przystało na „królewski” etap, na jego 153 kilometrowej trasie umieszczono cztery górskie premie, w tym trzy kat.1. Ostatni 10-kilometrowy podjazd na metę miał średnie nachylenie trasy sięgające 7%, ale zdarzały się krótkie odcinki gdzie nachylenie było znacznie większe.

Jechałem wyścig Dookoła Turcji dwukrotnie i wiem jak peleton rozgrywał ten etap – mówił przed startem do kolegów Jarosław Marycz. Jest to naprawdę bardzo trudny etap i żeby go ukończyć trzeba jechać swoim tempem. Będzie na pewno wiele odjazdów i peleton już na samym początku może zostać podzielony na mniejsze grupy. Ostatni podjazd zrobi ostateczną selekcję wśród kolarzy którzy zaczną wjeżdżać na szczyt. Zwycięzca tego etapu zostaje liderem i zazwyczaj koszulkę lidera dowozi do samego końca wyścigu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stało się tak jak mówił Jarek Marycz. Zaraz po starcie, kiedy peleton wyjechał za miasto i droga zaczęła się powoli wznosić ku górze, rozpoczęły się pierwsze ataki. Było ich kilka ale jeden z nich, w który m.in. zabrał się Marycz , odjechał od peletonu na kilkadziesiąt metrów i zaczął robić niewielką przewagę. W ucieczce znaleźli się także: Timothy Duggan (Saxo-Tinkoff), Sergiy Grechyn (Torku), Clément Koretzky (Bretagne), Bjorn Thurau (Europcar) i Bradley Potgieter (MTN-Qhubeka).

Ucieczka wypracowała ponad 4 minuty przewagi nad peletonem, który na podjazdach był mocno „naciągnięty” i dzielił się na mniejsze grupy. Jarosław Marycz jadąc w ucieczce zdobył 8 punktów do klasyfikacji górskiej wyscigu.

Po trzeciej górskiej premii (76,5 km), kiedy peleton za sprawą ekipy Columbia mocno „podkręcił” tempo, przewaga nasza zaczęła się zmniejszać – relacjonuje Marycz. Jechaliśmy ze sobą prawie 70 kilometrów i trudy odjazdu dały się nam wszystkim we znaki. Uznałem, że takim tempem jakim jechali co niektórzy kolarze w ucieczce nie dam rady z nim dalej jechać. Dalej jechałem „swoje” co spowodowało, że traciłem kontakt z ucieczką i zostałem wchłonięty przez peleton.

Jarosław Marycz w ucieczce.

Z ucieczki odpali również Bradley Potgieter i Timothy Duggan. Przede finałowym podjazdem uciekająca trójka zachowała nieznaczną przewagę.

Tymczasem w peletonie ciężkie chwile przeżywał Mateusz Nowak. Na podjazdach tracił kontakt z grupą zasadniczą by następnie ze zjazdów ponownie się z nią połączyć. Zaraz po starcie, kiedy wyjechaliśmy z Antalii czułem się bardzo dobrze – powiedział Mateusz Nowak. Nic nie wskazywało, że w trakcie etapu dopadnie mnie taka niemoc. Pierwsze podjazdy pokonywałem spokojnie jadąc w peletonie. Dopiero po jakimś czasie poczułem, że coś niedobrego  dzieje się  z moim żołądkiem. Zacząłem więcej pić ale dolegliwości coraz bardziej się nasilały. Nie byłem już skoncentrowany na jeździe i straciłem nadzieję, że dojadę do mety.  Niestety, siły mnie opuściły i musiałem się wycofać. Żałuję, że tak się stało, bo na kolejnych etapach mógłbym być pomocny kolegom z ekipy – zakończył Nowak.

Przed finałowym podjazdem na metę na szczycie Elmalei z przodu jechała trójka kolarzy a za nimi peleton podzielony na większe grupy.  Na dobrych miejscach rozpoczynali podjazd kolarze CCC. Dość wysoko jechali:Adrian Kurek, Nikolay Mihaylov i Tomasz Kiendyś.

Tuż przed samym podjazdem byłem w pierwszej większej grupie i właśnie z nią rozpocząłem wspinaczkę na szczyt wzniesienia – powiedział Adrian Kurek. Nie nastawiałem się na walkę w generalce ale chciałem  jak najlepiej pojechać tą górę.  Jechałem tak jak sugerował Jarek Marycz swoim tempem i szło mi całkiem nieźle.  Owszem, mógłbym się „zagiąć” i przyjechać na metę na nieco wyższej pozycji, ale to i tak było by daleko od zwycięzcy etapu. Mam straty do lidera 5 minut i na następnych etapach będę próbował uciekać i w nich będę szukał swoich szans – zakończył Kurek.

Na ostatnich metrach przed metą zaatakował Natnael Berhane, pokonując Turka Mustafe Sayara (Torku Sekerspor) i Belga Kevina Seeldraeyersa (Astana).Adrian Kurek metę 3. etapu przekroczył razem z Michałem Gołasiem na 39. pozycji,  tracąc do zwycięzcy 4 min. 53 sek.

Michał Gołaś i Adrian Kurek podążają do mety 3.etapu.

Nikolay Mihaylov dojeżdża do mety.

Tomasz Kiendyś.

 

Wyniki 3.etapu, Antalya – Elmali, 153 km

1. Natnael BERHANE Team Europcar 4:16:06

2. Kevin SEELDRAYERS Astana Pro Team 0:06

3. Mustafa SAYAR Torku Sekerspor  0:06
38. Adrian Kurek    4:53

43. Nikolay Mihaylov    6:48

56. Tomasz Kiendyś     8:23

101. Jarosław Marycz    13:13

131. Grzegorz Stępniak  13:59

156. Paweł Charucki        20:10

171. Piotr Gawroński     20:29

 

Z Elmalei – Andrzej Dyszyński