Aktualności

Tour of Turkey: Stępniak ponownie w czołowej „10”

Grzegorz Stępniak potwierdził, że jest jednym z najszybszych kolarzy tegorocznego Tour of Turkey, kończąc sprinterski etap do Kemer na 7.miejscu.

5.etap był kolejną okazją dla sprinterów. Zawodnicy jechali wzdłuż wybrzeża, więc na trasie nie było znaczących podjazdów.

Przed 20.kilometrem wyścigu, od peletonu zdołała oderwać się 6-osobowa grupka. Znaleźli się w niej Riccardo Stacchiotti (Nippo – Vini Fantini), Michał Podlaski (Verva ActiveJet), Kaspars Sergis (Alpha Baltic – Maratoni.lv), Peter Schulting (Parkhotel Valkenburg CT), Ahmed Akdilek (Torku Şekerspor) i Enrico Salvador (Unieuro Wilier). Peleton pilnował ucieczkę, by ta nigdy nie odjechała na więcej, niż 2,5 minuty.

47 kilometrów przed metą, niezadowolony z tempa w czołówce Podlaski postanowił przyspieszyć. Ten ruch sprawił, że odpadł Sergis i odjazd skurczył się do 5 kolarzy.

Ostatecznie wszyscy uciekinierzy zostali doścignięci na końcowych 10 kilometrach, a Schulting i Salvador byli ostatnimi, których wchłonął peleton. Ich akcja zakończyła się 3 kilometry przed metą. Ekipy sprinterskie były już wtedy mocno rozpędzone i kilka z nich próbowało tworzyć swoje „pociągi” na czele stawki. Również ekipa CCC Sprandi Polkowice wysłała kilku swoich przedstawicieli na czoło grupy, by pomóc Grzegorzowi Stępniakowi.

Polski sprinter zaprezentował na 5.etapie podobną taktykę, co dzień wcześniej, korzystając z rozprowadzenia kolarzy z innych zespołów. Rozpoczął sprint z dobrej pozycji, ale nie był w stanie ograć swoich głównych rywali. Wygrał Jakub Mareczko (Southeast-Venezuela), drugi był Andre Greipel (Lotto-Soudal), a trzeci był kolega triumfatora z drużyny, Manuel Belletti.

Grzegorz Stępniak finiszował na 7.pozycji, po raz trzeci w tegorocznej edycji kończąc etap w czołowej „10”.

Dzisiaj, podobnie jak wczoraj, zbyt wcześnie wyszedłem na czołowe pozycje w peletonie i 800-1000m przed metą byłem za bardzo z przodu. Bardzo chcę się pokazać z dobrej strony i może przez to brakuje chłodnej głowy w końcówkach. Fizycznie dawno nie czułem się tak dobrze, Pozostał jeszcze jeden etap dla sprinterów i będę walczył, gdy „pomarańczowe” barwy stanęły na podium – powiedział Grzegorz Stępniak.