Aktualności

Tour of Turkey: Zwycięstwo i prowadzenie w generalce dla Davide Rebellina

Davide Rebellin sięgnął po zwycięstwo na 3. etapie Tour of Turkey, kończącym się podjazdem w Elmali. Włoch objął także prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Znałem ten podjazd i nie chciałem, by powtórzyła się sytuacja sprzed roku, kiedy Rein Taaramae zaatakował bardzo wcześnie i później nie byliśmy w stanie go doścignąć. Nie chciałem, by ktoś mnie zaskoczył i dlatego postanowiłem, że ruszę na początku wzniesienia, nawet jeśli miałoby to mnie kosztować sporo energiipowiedział szczęśliwy triumfator, Davide Rebellin.

Emocje związane ze zwycięstwem są zawsze podobne. Zawsze staję na starcie zmotywowany, z myślą o zwycięstwie. Szczególnie wtedy, gdy etap mi odpowiada – kontynuował. – W tym roku rozpocząłem rywalizację w Turcji z przekonaniem, że stać mnie na podium. Myślę, że moja forma jest lepsza niż w zeszłym sezonie, gdy zająłem 5.miejsce. Wyciągnąłem wnioski z zeszłorocznej edycji, poznałem trasę i specyfikę imprezy. Straciłem wtedy w głupi sposób kilkanaście sekund na stosunkowo płaskim etapie i miejsce w pierwszej trójce. Teraz wiem, że muszę być w pełni skoncentrowany każdego dnia, bo przed nami wiele ataków ze strony rywali i prób zredukowania strat w generalce. Wierzę, że dzięki moim kolegom z ekipy uda nam się obronić koszulkę lidera i dowieźć prowadzenie do Istambułu – dodał.

Na pierwszym z górskich etapów, swoich sił w ucieczce próbowało 5 zawodników – Marco Bandiera (Androni Giocattoli), Jose Goncalves (Caja Rural – Seguros RGA), Juan Pablo Valencia (Team Colombia), Samuel Spokes (Drapac) i Songezo Jim (MTN – Qhubeka). Wypracowali ponad 4-minutową przewagę. Grupka skurczyła się do trzech zawodników, gdy Bandiera i Pokes odpadli na pierwszym z dwóch wzniesień, 1.kategorii (58km do mety). Wtedy różnica między grupami wynosiła mniej niż 3 minuty.

Trio zostało wchłonięte 40 kilometrów przed metą i po jakimś czasie zostało zastąpione przez kolejną trójkę – Pavel Brutt, Youcef Reguigui i Jelle Wallays. Drużyna CCC Sprandi Polkowice była jedną z tych ekip, które nadawały tempo w peletonie i goniły prowadzących.

Zapas uciekinierów nie przekroczył nigdy 40 sekund. 11km przed metą akcja została skasowana. Decydujący dla losów etapu atak, miał miejsce 4 kilometry dalej. Do przodu ruszył Davide Rebellin, a jego tempo byli w stanie utrzymać tylko Kristijan Durasek (Lampre-Merida) i Heiner Rodrigo Parra (Caja Rural – Seguros). Drugi z nich po chwili odpadł i z przodu pozostała tylko dwójka Rebellin i Durasek.

Włosko-chorwacki duet systematycznie powiększał przewagę nad grupką goniących. Kolarz CCC Sprandi Polkowice cały czas kontrolował sytuację i pilnował, by jego rywal nie przeprowadził zaskakującego ataku. Wjechali razem na ostatnią, pnącą się do góry prostą i między sobą rozegrali pojedynek o zwycięstwo. Doświadczony Rebellin przyspieszył 200 metrów przed końcem i na tym dystansie odskoczył na 7 sekund od Duraska. Trzeci, Eduardo Sepulveda (Bretagne – Séché Environnement) zameldował się 50 sekund za kolarzem CCC Sprandi Polkowice. Takie same różnice dzielą tę trójkę w klasyfikacji generalnej.

W pierwszej „30” na etapie, przyjechało trzech „pomarańczowych” – 16. był Nikolay Mihaylov, a 26. Stefan Schumacher. Dzięki temu polkowicka grupa objęła także prowadzenie w klasyfikacji drużynowej.

Dla Davide Rebellina było to pierwsze, indywidualne zwycięstwo w sezonie 2015. Pod koniec marca, stanął na najwyższym stopniu podium w jeździe drużynowej w Coppi e Bartali i tam również jechał w koszulce lidera.

Wynik 3.etapu, Tour of Turkey, Kemer – Elmali, 163km

1. Davide Rebellin (CCC Sprandi Polkowice)

2. Kristijan Durasek (Lampre – Merida) 0:07

3. Eduardo Sepulveda (Bretagne – Séché Environnement) 0:50

16. Nikolay Mihaylov (CCC Sprandi Polkowice) 2:49

26. Stefan Schumacher (CCC Sprandi Polkowice) 5:02

43. Łukasz Owsian (CCC Sprandi Polkowice) 9:09

47. Jan Hirt (CCC Sprandi Polkowice) 9:34

73. Tomasz Kiendyś (CCC Sprandi Polkowice) 20:24

75. Mateusz Taciak (CCC Sprandi Polkowice) 20:29

76. Adrian Honkisz (CCC Sprandi Polkowice)