Aktualności

Witecki: „trzeba naprawdę dobrze kalkulować siły”.

W Chinach wraz z kolegami z zespołu CCC Polsat Polkowice przebywa Mariusz Witecki, który bierze udział w Tour of Qinghai Lake. Na swojej stronie internetowej „Witek” zdał relację z przebiegu drugiego etapu. Przypomnijmy, że wygrał go Mateusz Taciak, który został nowym liderem wyścigu.

– Za nami dwa etapy i prolog wyścigu Tour of Qinghai Lake. Przylecieliśmy na ponad dwa dni przed startem, także mieliśmy chwile, żeby się przyzwyczaić do wysokości ponieważ przebywaliśmy na wysokości około 2700 m n.p.m.

– Pierwsze dni czuliśmy, że jeździ się bardzo ciężko już przy prędkości ponad 20km/h dostawaliśmy zadyszki, dlatego chcieliśmy pierwsze etapy przejechać spokojnie w kołach.

– Na prologu i pierwszym etapie tak jechaliśmy. Dzisiaj na drugim etapie liczyliśmy, że na metę mimo podjazdu na górska premie kat. H (3445 m n.p.m.) też przyjedzie większa grupa, ponieważ do mety było jeszcze ponad 60km, ale wyścig ułożył się nieco inaczej i po górze uformowała się grupa 25 kolarzy, a my mieliśmy czterech zawodników (Marek Rutkiewicz, Mateusz Taciak, Jacek Morajko i ja). Na początku współpraca układała się dosyć dobrze do 25km przed metą, kiedy to rozpoczęły się akcje. Do przodu odskoczyło dwunastu kolarzy w tym Marek (Rutkiewicz, przyp. red.) i Mateusz (Taciak, przyp. red.).

– Dla nas była to bardzo dobra sytuacja. Na końcówce Marek pomógł Mateuszowi i udało się wygrać etap i wziąć koszulkę lidera i punktową. Do końca wyścigu jeszcze daleko i kilka naprawdę ciężkich etapów, także postaramy się jutro dowieźć lidera, ale na pewno nie za wszelką cenę, bo na tej wysokości (dwa etapy na ponad 3300 m n.p.m. ) może to dużo kosztować i później cena za to jest wysoka. A żeby dobrze przejechać kolejne górskie etapy trzeba naprawdę dobrze kalkulować siły.

źródło:mariuszwitecki.pl