Aktualności

Witecki: „wyścig na tej wysokości jest nieprzewidywalny”.

Na swojej stronie internetowej Mariusz Witecki zdał kolejną relację z przebiegu ostatnich, bardzo trudnych, górskich etapów wyscigu Tour of Quinghai Lake etapu. Przypomnijmy, że na trzecim miejscu klasyfikacji generalnej wyscigu znajduje sie kolarz ekipy CCC Polsat Polkowice, Mateusz Taciak.

Minęły kolejne etapy wyścigu a do mety pozostały jeszcze trzy i aż 3 etapy. Opowiem w skrócie o poprzednich dniach a praktycznie codziennie coś się działo.

Na płaskich etapach cały czas mocno wiało i co trochę peleton rwał się na małe grupy. Było to naprawdę męczące dla wszystkich w peletonie, ponieważ nawet na chwile nie można było stracić czujności bo za chwile można było znaleźć się w jakiejś grupce z tyłu i gonić. Z kolei 5 etap z dwoma premiami górskimi i podjazdem na 3869 m.nmp (na tej wysokości przy zmęczeniu naprawdę ciężko jest nabrać powietrza w płuca) okazał się dla nas szczęśliwy. Niewiele brakło nam do zwycięstwa. Po drugiej górskiej premii z przodu była około 30 osobowa grupka a w niej nasza piątka. Na zjeździe odjechało 10 kolarzy z Rutkiem i Morajem. Marek próbował odjechać sam ale dogoniliśmy go na jakieś 1,5 km do mety a z kolei w tym momencie Moraj złapał gumę i pozostało nam próba rozprowadzenia Mateusza który zajął drugie miejsce. Myślę że gdyby Jacek nie miał defektu moglibyśmy się cieszyć z kolejnego zwycięstwa, ale i tak etap był udany dla nas.

Jutro kolejny górski etap i podjazd na 3767m. npm z którego będzie jeszcze jakieś 70 km do mety, praktycznie w dół. Myślę, że do mety powinna dojechać jakaś większa grupa, ale ten wyścig na tej wysokości jest nieprzewidywalny i może się jeszcze sporo dziać.