Aktualności

Wyścig Hubala: Taciak najlepszy w końcowej generalce  

Na ostatnim etapie Wyścigu Walk Majora Hubala, Mateusz Taciak odrobił z nawiązką minimalną stratę do lidera, zostając triumfatorem całej imprezy.

Info: 4.etap, 3 czerwca, Radoszyce – Końskie, 176,4km

Trasa: pagórkowata

Mateusz Taciak przystąpił do etapu z tym samym czasem w generalce co jej lider, Filip Maciejuk. Bardzo istotne zatem było to, by trzymać się strategii, jechać aktywnie, drużynowo, by ostatecznie móc walczyć o bonifikaty sekundowe na premiach lotnych i jeśli trzeba będzie, na mecie.

Pomarańczowi od samego początku realizowali założenia, gdyż Taciak wygrał pierwszą premię lotną. Objął w ten sposób wirtualne prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Pierwszy krok ku końcowemu zwycięstwu został postawiony, ale trzeba było jeszcze dowieźć pozycję lidera do mety w Końskich.

Gdy zaatakowała trzyosobowa ucieczka, z wysoko sklasyfikowanym Patrickiem Hallerem, cała ekipa CCC Sprandi Polkowice wyszła na czoło peletonu, utrzymując różnicę na poziomie ok. 1:30. Potem włączyła się też grupa Voster i 55km przed metą odjazd został skasowany.

Niestety 20km przed metą doszło do bardzo nieprzyjemnej kraksy z udziałem Piotra Brożyny. 7.kolarz klasyfikacji generalnej wjechał w zaparkowany samochód i z powodu obrażeń zabrała go do szpitala karetka.

W takich momentach peleton jedzie jednak dalej. Dotarł on na metę razem i w walce o wygraną liczyli się sprinterzy. Wygrał Filppo Fortin, a trzecie miejsce zajął Szymon Sajnok. Mateusz Taciak i Kamil Gradek przyjechali w grupie zasadniczej, więc pierwszy z nich zapewnił sobie triumf w generalce, a drugi zakończył zmagania na najniższym stopniu podium.

Szymon Sajnok wygrał natomiast klasyfikację punktową.

Całą drużyna włożyła kawał serca w to zwycięstwo. Na premii lotnej wyszliśmy całą „siódemką” i finiszowaliśmy jakby to była meta. Przy takim rozprowadzeniu ciężko było to popsuć – powiedział Mateusz Taciak. – To zwycięstwo byłoby o wiele słodsze, gdyby nie ta kraksa z udziałem Piotrka. Życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia. To dla nas teraz najważniejsze.  

Aktualizacja dot. Piotra Brożyny: 

Piotr Brożyna leży w szpitalu w Końskich. Jest przytomny, ma czucie w nogach, ale ma też niestety liczne obrażenia: dwa złamane kręgi, złamany nos i wiele ran. Jest pod stałą obserwacją lekarzy, przejdzie kolejne badania, by w pełni ocenić jego stan i pozostanie w szpitalu w najbliższym czasie.